Początkiem bieżącego roku w sieci pojawiła się informacja, jakoby Microsoft miał przemianować obecny w Windows 10 sklep na Microsoft Store. Obecnie nazywa się on po prostu Windows Store, co jest dość logiczne z racji miejsca jego występowania. Tak to przynajmniej dotychczas wyglądało, jednakże firma dąży do unifikacji swoich usług i produktów. Jeśli wierzyć plotkom, Microsoft ma w planach sprzedawać poprzez w/w sklep nie tylko oprogramowanie, ale i sprzęt.

Microsoft Store

Od czasu pierwszych przecieków na ten temat nic w zasadzie się nie działo, więc spekulacje prawie całkowicie ucichły. Wszystko zmieniło się w zeszłym tygodniu, kiedy to udostępniono aktualizację klienta Windows Store. Okazało się, że nieoczekiwanie zmieniono jego nazwę oraz logo, choć tylko w kanale Release Preview (Windows Insider). Oczywiście brak jest jakichkolwiek oficjalnych informacji, więc nie wiadomo, czy są to jedynie chwilowe testy, czy zostanie tak już na stałe.

Użytkownicy mobilnego Windows 10 od nie mają lekkiego życia. Nie dość, że sam Microsoft ma lekceważący stosunek do nich, to jeszcze zewnętrzni deweloperzy powoli się od nich odwracają. Tylko w tym roku ze sklepu Windows zniknęło kilka większych aplikacji, w tym dość popularne Endomondo. Jak się później okazało, nie było to celowe zagrania, a jedynie wynik nieoczekiwanego błędu.EndomondoW związku z tym kwestią czasu miało być jego znalezienie i wyeliminowanie. Problem w tym, że okrągły miesiąc zajęło firmie uporanie się z nim. Można przypuszczać, że nie miało to zbyt dużego priorytetu. Koniec końców jest to dobra informacja, gdyż ze świecą szukać podobnego oprogramowania. Warto jednak mieć na uwadze, że niczego to nie zmienia w sprawie jego przyszłego rozwoju. Jego wstrzymanie zostało ogłoszone w zeszłym roku i tak już pozostanie.

Temat sklepu Windows, za sprawą Windows 10 S, jest ostatnimi czasy na tapecie. Wszystko za sprawą tego, iż we wspomnianym systemie stanowi on jedyne źródło dodatkowego oprogramowania. W związku z tym, dużym problemem mogą się okazać jego dość skromne zasoby. Nie powinno więc dziwić ogromne poruszenie pośród konsumentów, co nie umknęło Microsoftowi. Korzystając z konferencji BUILD 2017 postanowiono pochwalić się danymi dotyczącymi użycia tzw. Desktop Bridge.

Desktop Bridge

Jeśli wierzyć firmie, to dzięki niemu w sklepie pojawiło się już przeszło tysiąc aplikacji desktopowych. Trzeba mieć na uwadze, że choć wyglądają tak jak ich klasyczne odpowiedniki, to Windows zarządza nimi całkowicie inaczej. Uruchamiane są w specjalnych kontenerach, przez co nie zaśmiecają systemu oraz rejestru. Ponadto, przy odrobinie zaangażowania ze strony dewelopera mogą one wykorzystywać takie elementy jak powiadomienia push oraz żywe kafelki.

Nie powinno więc dziwić duże zaangażowanie Microsoftu w rozwój sklepu, choć twórcy aplikacji podchodzą do tego tematu z umiarkowanym entuzjazmem. Niemniej, jego zasoby powoli się powiększają, na czym niewątpliwie skorzystają konsumenci.

Microsoft od dnia premiery Windows 8 dość mocno promuje swój sklep z aplikacjami. Choć początki były trudne i na tle konkurencji wciąż ma on wiele braków, to jednak firma idzie w zaparte. Nawet większość systemowych programów jest aktualizowanych poprzez niego, a wraz z Redstone 3 trafi tam i Microsoft Edge. Mało tego, z racji specyfiki działania Windows 10 S już w czerwcu znajdziemy w nim pakiet Microsoft Office. Nic więc dziwnego, że firma nie zamierza odpuszczać i wciąż rozwija swoja ofertę.

Microsoft Store

Dodatkowo, jak zauważyli redaktorzy portalu MSPowerUser, Microsoft może się powoli przymierzać do jego rebrandingu. Już niebawem miałby zostać nazwany po prostu Microsoft Store, podobnie jak sieć stacjonarnych sklepów tegoż giganta. Pewną wskazówką jest oficjalna dokumentacja Microsoft Store for Business and Education, gdzie zmiana już się dokonała. Choć nie jest to jeszcze pewne, to i w przypadku sklepu przeznaczonego dla typowego konsumenta powinien zostać wykonany podobny ruch.

Coraz częściej mówi się o ogromnym znaczeniu sklepu Windows w popularyzacji Windows 10. Niestety, od dnia jego pierwszej implementacji deweloperzy nie bardzo kwapią się do umieszczania tam swoich aplikacji. Co prawda, obecnie nie jest tak źle jak było na początku, jednakże do poziomu konkurencji wciąż wiele brakuje. Dlatego też swego czasu Microsoft zdecydował się powołać do życia projekt Centennial, który miałby się stać remedium na ogromne luki w zasobach sklepu.

flux

Jego głównym założeniem jest danie deweloperom możliwości stosunkowo proste konwersji klasycznego oprogramowania (Win32) do formatu wykorzystywanego w sklepie (UWP). Choć nie można tutaj mówić o wielkim zainteresowaniu, to mimo wszystko kilku twórców zdecydowało się skorzystać z danego im narzędzia. W ten sposób otrzymaliśmy dostęp do Evernote, Kodi, Arduino IDE czy aplikacji Tweeten, a w przyszłości do tego grona dołączy popularny f.lux. Takowe informacje przekazał nam portal MSPowerUser, który zaprezentował nam na potwierdzenie odpowiedni zrzut ekranu. Niestety, nie pokwapiono się o danie nam choć przybliżonego terminu jego udostępnienia, niemniej nie powinniśmy na to czekać zbyt długo.

Microsoft od dłuższego czasu jest w trakcie unifikacji swoich produktów i usług, tak by możliwie jak najmniej odbiegały od siebie wyglądem. Efekty końcowe bywają różne, jednak trzeba przyznać, że nie brakuje im w tym konsekwencji. Najnowszym obiektem zmian okazał się sklep Windows w swojej webowej odsłonie, który doczekał się wyglądu zbliżonego do jego odpowiednika na Windows 10 – choć nie każdy jego aspekt uległ uaktualnieniu.2016-08-08_22-21-22W znacznej mierze skupiono się na kartach poszczególnych aplikacji, gdyż te w poprzedniej odsłonie były mało czytelne, a nawigacja po nich była mało przyjemna. Od teraz wszystkie najpotrzebniejsze elementy zostały wyciągnięte na wierzch, tak by jednym, szybkim spojrzeniem można było ogarnąć interesujące nas informacje – począwszy od recenzji, poprzez wymagania systemowe oraz listy zmian, a skończywszy na spisie dostępnych w danym programie funkcji. Osoby korzystające ze sklepu obecnego w Windows 10 na pewno docenią niedawną aktualizację, gdyż nie będą czuć się obco korzystając z jego webowego wydania.

Windows Store w dalszym ciągu ma wiele braków względem klasycznego środowiska Win32, aczkolwiek Microsoft sukcesywnie eliminuje wszelkie niedogodności. Jego szata wizualna jest nieustannie poprawiana, a jego zasoby są coraz częściej powiększane o gry z grupy AAA. To właśnie ta druga rzecz wymusiła niedawne zmiany w sklepie, który to obecnie wyświetla nam monit umożliwiający wybór miejsca zapisu pobieranego oprogramowania, jeśli instalator jest wystarczająco duży.19fTNAU-768x529Oczywiście zmiany te dotyczą na razie wyłącznie testowych kompilacji i do wszystkich trafią wraz z Anniversary Update. Wielką niewiadomą pozostaje jeszcze minimalny rozmiar pliku, który wymusza na sklepie wyświetlenie się stosownego okienka – prawdopodobnie ogranicza się on wyłącznie do wspomnianych wcześniej gier AAA, gdyż pierwsze doniesienia o tejże nowości pochodzą z próby pobrania Killer Instinct. Z czasem, gdy do Windows Store zaczną trafiać bardziej rozbudowane programy, pierwotnie pisane z myślą o środowisku Win32, zapewne komunikat ten stanie się codziennością, tak jak ma to miejsce w klasycznych instalatorach.

Microsoft jakiś czas temu zapowiedział mocno przyszłościowy projekt Centennial, który (w dużym skrócie i uproszczeniu) umożliwia takie przystosowanie aplikacji pisanych dla środowiska Win32, by mogły one być umieszczane i dystrybuowane za pomocą sklepu Windows. Nie mieliśmy jak do tej pory żadnych konkretnych przykładów działania tegoż mechanizmu, przez co ciężko jest cokolwiek więcej na jego temat powiedzieć – okazuje się jednak, że już niebawem może to ulec zmianie.

Otóż pewien użytkownik Twittera poinformował za jego pośrednictwem, iż w zasobach wspomnianego wcześniej sklepu znaleźć można kilka aplikacji, które pierwotnie rozwijane były jako oprogramowanie Win32. Mowa tutaj o edytorze WordPad, tablicy znaków, przeglądarce XPS oraz aplikacji do obsługi skanerów i faksów – niewiele, ale trzeba mieć na uwadze, iż to dopiero początek. Niestety, by nie było nam zbyt dobrze, jak na razie możemy te programy jedynie przeglądać w sklepie, gdyż przycisk pobierania jest zablokowany. Zapewne sytuacja ta zmieni się w nadchodzących kompilacjach Windows 10, a kto wie, czy już na dniach nie otrzymamy do nich dostępu.

Do niedawna zakupy w sklepie Windows wiązały się z podpięciem pod konto Microsoft karty płatniczej, co z oczywistych względów nie każdemu się podobało. Po jakimś czasie firma zdecydowała się również dopuścić doładowywania za pomocą kart bonusowych, lecz i to posiadało pewne wady. By zadowolić wszystkich Microsoft z czasem zadbał o wdrożenie mechanizmu zapłaty za gry i aplikacje poprzez operatora sieci komórkowej, dzięki czemu zainteresowane podmioty mogły umożliwić swoim użytkownikom dopisywanie wydatków do posiadanego rachunku telefonicznego.Microsoft-Lumia-950-Zapłać-z-PlayNiestety, do tej pory konsumenci posiadający numer w Play musieli obejść się smakiem, co jak nie trudno się domyślić, nie bardzo im się podobało. Na szczęście operator postanowił wreszcie rozwiązać ten problem, więc niedawno umożliwił abonentom sieci Play oraz Red Bull MOBILE korzystanie ze wspomnianej wcześniej opcji. Niestety, z pewnych względów prawnych osoby posiadające karty pre-paid lub korzystające z usługi MIX w dalszym ciągu mogą czuć się pokrzywdzeni.