W nocy z 10. na 11. kwietnia br. polscy użytkownicy w ramach programu Windows Insider mogli już pobrać najnowszy system mobilny od Microsoftu.

Cortana-Weather-Celsius

Oficjalna lista urządzeń, które już mają możliwość aktualizacji do najnowszego Windows Phone 10:
•Lumia 1020
•Lumia 1320
•Lumia 1520
•Lumia 520
•Lumia 525
•Lumia 526
•Lumia 530
•Lumia 530 Dual Sim
•Lumia 535
•Lumia 620
•Lumia 625
•Lumia 630
•Lumia 630 Dual Sim
•Lumia 635
•Lumia 636
•Lumia 638
•Lumia 720
•Lumia 730
•Lumia 730 Dual SIM
•Lumia 735
•Lumia 810
•Lumia 820
•Lumia 822
•Lumia 830
•Lumia 920
•Lumia 925
•Lumia 928
•Microsoft Lumia 430
•Microsoft Lumia 435
•Microsoft Lumia 435 Dual SIM
•Microsoft Lumia 435 Dual SIM DTV
•Microsoft Lumia 532
•Microsoft Lumia 532 Dual SIM
•Microsoft Lumia 640 Dual SIM
•Microsoft Lumia 535 Dual SIM

Niestety użytkownicy Nokii Lumii 930, Lumii Icon i Microsoft Lumii 640XL nie dostaną na dzień dzisiejszy najnowszego Windowsa z powodu błędów oprogramowania dla tych urządzeń.

Nowości, jakie możemy znaleźć w Windows Phone 10 Build 10051:

  • Projekt Spartan – znana już z wersji dla PC nowa przeglądarka Microsoftu. W Spartanie znajdziemy m.in. „Reading list” i „Reading View”,
  • Nowa aplikacja Mapy – na pierwszy rzut oka przeciętny użytkownik powie, że Microsoft wymyślił coś nowego, ale po przeanalizowaniu część elementów pochodzi z aplikacji HERE Maps. Poza tym aplikacja jest stabilna.
  • Aplikacja Kontakty – nowa aplikacja kontakty ze synchronizowanymi kontaktami, z kąt takich jak: Exchange, Outlook.com, Gmail, Facebook, pozwoli jeszcze łatwiej utrzymywać się z innymi w kontakcie.
  • Outlook Mail i Outlook Calendar – są to nowe uniwersalne aplikacje dla całego Windows 10. W oczy od razu rzuca się odświeżony design. Aplikacje umożliwiają synchronizację poczty i kalendarza z innych kont, jak: Office 365, Exchange, Outlook.com, Gmail, Google Kalendarz, Yahoo!, IMAP, POP i inne,
  • Nowa aplikacja Telefon i Wiadomości – wiele innowacyjnych nowości, jak: odpisywanie na SMS z poziomu paska powiadomień, wyciszanie konwersacji, zmieniony interfejs.
  • Nowe aplikacje narzędzi: Alarmy i zegar, Eksplorator plików, Kalkulator, Rejestrator głosu.

 

Nie obeszło się niestety bez błędów, których listę zaprezentował oficjalnie Microsoft:
•Mogą występować problemy z automatycznym przekazywaniem zdjęć do chmury Onedrive,
•Aplikacja Office została usunięta z tej komplikacji. Nie ma możliwości otworzenia plików Word, OneNote, Excel, PowerPoint w tym wydaniu Windows Phone 10. Wersje podglądowe nowego pakietu Office będą dostępne w przeciągu kilku tygodni,
•Nie działają funkcje Cortany związane z Bluetooth,
•Po instalacji, część aplikacji na karcie MicroSD może niedziałąć. Wtedy należy je odinstalować i zainstalować ponownie,
•Około 1% połączeń przychodzących może nie być sygnalizowana dźwiękiem,
•Filtr połączeń+SMS nie działa po aktualizacji,
•Użytkownikom, którzy mają Build 9941 i posiadają problem z MMS-ami, zalecany jest powrót do Windows Phone 8.1 poprzez Windows Phone Recovery Tool i bezpośrednia instalacja Windows 10 Build 10051,
•Telefony wyposażone w 512 MB RAM-u mogą mieć problem z aplikacjami, a dokładniej ich zawieszaniem się i „wyrzucaniem”,
•Tryb samolotowy nie może być załączony,
•Transmisja danych nie może być wyłączona,
•Insider Hub może w niektórych telefonach nie działać.
Rozwiązaniem niektórych problemów, jak z transmisją danych, czy z trybem samolotowym jest przywrócenie ustawień fabrycznych.
Niestety, nie jest to doskonale działająca komplikacja, gdyż pochodzi z szybkiego kręgu i zauważalne są zacięcia i błędy, ale u mnie nadaje się do codziennego użytku.

Aby pobrać najnowszy Windows Phone 10 Build 10051 należy zarejestrować się na stronie insider.windows.com [LINK], pobrać aplikację Windows Insider [LINK] wybrać krąg „Fast” i w Ustawieniach – zakładka Aktualizacje pobrać Windows Phone 10.

Autorem artykułu jest Eryk Zych, jeden z użytkowników naszego forum.

Niedawna prezentacja Lumii 640 oraz Lumii 640 XL nie przeszła bez echa wśród fanów tejże serii. Co jednak ciekawe, stało się tak nie za sprawą specyfikacji czy wykorzystanych komponentów, a raczej przez wzgląd na zaprezentowaną wraz z nimi nową wersję Windows Phone, której to Microsoft nie poświęcił ani minuty podczas swego wystąpienia. Nowa odsłona nazwana została Windows Phone 8.1 Update 2 i przyniosła kilka subtelnych, acz wyczekiwanych zmian.Nokia-Lumia-630-hero-jpgPierwsza i najbardziej widoczna z nich to całkowicie przemodelowany wygląd ustawień. Tak jak do tej pory mieliśmy suchą listę, która nie była w żaden logiczny sposób posegregowana, tak teraz wszystkie opcje zostały posegregowane poprzez odpowiednie kategorie. Oczywiście ich nagłówki działają podobnie jak literki na liście aplikacji, więc klikając w którąkolwiek pojawia nam się spis wszystkich. Choć do tej pory wszyscy myśleli, że takowa zmiana nadejdzie dopiero wraz z Win10 Mobile, to jednak Microsoft postanowił nas zaskoczyć i co nieco wprowadzić jeszcze przed nim. Kolejne dwie również dotyczą menu ustawień i mają nam trochę ułatwić korzystanie z poszczególnych funkcji systemu. Wraz z Update 2 otrzymaliśmy możliwość przypinania dowolnej zakładki ustawień do naszego ekranu startowego oraz prócz wspomnianych wcześniej kategorii wprowadzono prostą wyszukiwarkę. Dodawanie kafelków wcześniej było realizowane przy pomocy zewnętrznych aplikacji, no i było ograniczone wyłącznie do kilku najpotrzebniejszych opcji , dlatego wielu bardzo ucieszyła ta zmiana. Ponadto wreszcie umożliwiono edycję identyfikatora naszego urządzenia wprost z niego, a nie jak wcześniej wyłącznie poprzez podłączenie do komputera i w nim zarządzanie nazwą. Ostatnią widoczną i najbardziej pożądaną nowością z punktu widzenia osób troskliwych o swoją prywatność jest dodanie do ustawień zakładki odpowiedzialnej za kontrolę uprawnień aplikacji. Dzięki temu w łatwy sposób możemy ograniczyć funkcjonalność zainstalowanego oprogramowania, poprzez odcięcie dostępu do danych komponentów, takich jak mikrofon czy kamera.

To by było na tyle, jeśli chodzi o zauważone zmiany w przypadku Lumii. Jako ciekawostkę warto przy tym wspomnieć, iż jeden z nowo zaprezentowanych modeli innego producenta posiadał jeszcze jedną różnicę względem poprzedniej odsłony Windows Phone. Otóż dodano w nim Szybkie Odpowiedzi, które użytkownik jest w stanie wcześniej dodać, by później w łatwy i szybki sposób korzystać z nich podczas odpisywania na SMS. Jak więc widać nowości nie ma wiele, jednakże cieszy, iż Microsoft wreszcie zabrał się za usprawnienie listy ustawień. Do tej pory stosowane rozwiązanie nie było zbyt dobre, więc wielu z niecierpliwością wyczekiwało zmian. Nie wiadomo oczywiście czy i kiedy ta aktualizacja pojawi się w programie Preview for Developers, a później oficjalnie. Słychać już jednak pewne głosy, iż zostanie ona pominięta i pozostanie na wyłączność dla wszystkich nowych modeli, gdy stare będą musiały zadowolić się bezpośrednio Win10 Mobile. Czy okaże się to prawdą? Obyśmy nie musieli czekać zbyt długo na odpowiedź dotyczącą tego pytania.

Napięta sytuacja między Google a Microsoftem powoli przestaje być śmieszna dla użytkowników tego drugiego. Firma z Mountain View raz za razem zadaje cios fanom mobilnych okienek, co rusz wmawiając im, iż są konsumentami niższej kategorii. Swego czasu wniosła o usunięcie genialnej aplikacji do YT autorstwa programistów z Redmond, by potem posunąć się do próby zablokowania wyświetlania YouTube w mobilnym Internet Explorerze. Do tego można by dołożyć brak jakiegokolwiek wsparcia aplikacjami ze strony Google i mamy obraz rozpaczy wielu użytkowników Windows Phone. softcard2Oczywiście to wszystko w ramach jak mantry powtarzanej frazy „Don’t be Evil”, która już dawno przestała być wyznacznikiem dla tej firmy. Tym razem postanowiono znów wymierzyć cios w policzek Microsoftu i wycofano kolejną aplikację z jego sklepu. Tym programem jest Softcard, który niedawno został przejęty przez Google. Jak nie trudno się domyślić zaowocowało to nagłym wycofaniem wsparcia dla Windows Phone – zarówno dla przyszłych, jak i obecnych jej użytkowników. Jest to dość komiczna sytuacja, gdyż dużo zamożniejszą firmę nie stać na rozwój aplikacji, która z powodzeniem była aktualizowana będąc w innych rękach. Co ciekawe, Microsoft postanowił coś z tym zrobić i zapowiedział, że opracuje własne rozwiązanie by załatać powstałą lukę. Oczywiście nie wiadomo czy przyjmie się ono tak dobrze jak to poprzednie, jednakże 6 milionów potencjalnych użytkowników w Stanach Zjednoczonych powinno zaciekawić tamtejsze banki. softcardCzy jest to objaw strachu o ewentualną świetlaną przyszłość systemów z rodziny Windows? Może Google faktycznie nie chce dopuścić do rozwoju konkurenta i umyślnie go blokuje? Tego się raczej nigdy nie dowiemy, jednakże dobrze, że Microsoft nie zostawia swoich użytkowników na lodzie i stara się (a przynajmniej na takiego wygląda) niwelować braki powstałe przez opieszałość Google.

Od czasu przejęcia panowania nad Microsoftem przez Satya Nadellę możemy obserwować nieustanne parcie by nadrobić braki, które narastały przez lata przez opieszałość tej firmy. Dotychczasowe ignorowanie głosu konsumentów nie wyszło jej na dobre, przez co na wielu polach musiała ustąpić mniejszym graczom, którzy z czasem wyrośli na prawdziwych gigantów stanowiących realne zagrożenie.Translator-1Oczywiście Microsoft stara się jak może (choć w moim odczuciu wciąż za mało) by wraz z Windows 10 odwrócić złą passę, poprzez zmianę nastawienia nieprzychylnych konsumentów. Czy mu się to uda zobaczymy jeszcze w tym roku, a zanim to nastąpi firma przygotowuje powoli pomniejsze produkty, tak by były gotowe do współpracy z Windows. Tym razem obiektem plotek z tego zakresu stał się Bing Translator, który miał być swoistą konkurencją dla Google Translatora, jednakże gdzieś po drodze lekko się zagubił. Jakość tłumaczeń pozostawiała wiele do życzenia, a poza tym interfejs tej usługi był mało intuicyjny i niedostosowany do obecnie panujących realiów. Microsoft będzie starał się to zmienić, a cały proces rozpocznie od przeprojektowania mobilnej aplikacji. Nie wiadomo niestety nic o ewentualnych nowych funkcjach, ponieważ jedyne czym obecnie dysponujemy to zdjęcia przedstawiające nową wersję klienta tej usługi. Co ciekawe, ów klient został już udostępniony w sklepie, jednakże jego pobranie jest aktualnie niemożliwe.Translator-2Pozostaje mieć tylko nadzieję, iż modernizacja nie zakończy się jedynie na zmianie wyglądu. Jeśli gigant z Redmond nie pociągnie za nią żadnych modyfikacji w samym sposobie działania usługi, to ona wciąż stanowić będzie raczej niszę, dalej ustępując na tym polu firmie Google.

Problem dostępności aplikacji dla systemu Windows Phone jest wszystkim bardzo dobrze znany. Choć jest już znacznie lepiej niż kiedyś, to jednak wciąż użytkownicy borykają się z niedostępnością oprogramowania. Pewną niedogodnością są również znacznie rzadsze aktualizacje oraz ich mniejsza jakość w stosunku do platform konkurencji. Oczywiście Microsoft stara się temu przeciwdziałać, choć idzie mu to raczej miernie. +c358a1ac-a92d-4b5f-ac38-a53cbe9e6724

Najnowszym osiągnięciem na tym polu jest wypuszczenie oficjalnej wersji Dropbox na Windows Phone. Co ciekawe, mimo iż jej wydawcą jest Dropbox, Inc. to oficjalnie poinformowano, iż pracował nad nią nie kto inny jak Rudy Huyn – najbardziej zasłużony i aktywny deweloper na tej platformie mobilnej. Zawdzięczamy mu wiele świetnych zamienników aplikacji, których próżno szukać w sklepie Windows. Jest to bardzo miły gest z jego strony, choć trzeba przyznać, że też nie pierwszy. Nie tak dawno zaoferował kod źródłowy swojej aplikacji 6snap, tak by firma odpowiedzialna za komunikator Snapchat była w stanie w łatwiejszy sposób przygotować swojego oficjalnego klienta tej usługi. Jego zaangażowanie w rozwój platformy Windows Phone nie uszło uwadze Microsoftu, który w ramach wdzięczności zaoferował mu swego czasu bliską współpracę.

Szkoda, że tak wielu deweloperów omija szerokim łukiem mobilnego Windowsa. Sporo przydatnych aplikacji do tej pory nie pojawiło się na nim, a te które już są częsta reprezentują sobą dość mierną jakość. Dlatego też dobrze, że są takie osoby jak Rudy Huyn, które nie liczą na łatwy zysk i tworzą oprogramowanie z pasją.

Konferencja Windows 10: The Next Chapter w wykonaniu Microsoftu odbędzie się już dzisiaj. To właśnie na niej zostaną odkryte karty atutowe (choć pewnie nie wszystkie) następców obecnie dostępnych systemów, dość miernie przyjętych przez rynek. Już o 18 dowiemy się bardzo wielu nowych rzeczy, które do tej pory były jedynie zwykła plotką, czy wręcz spekulacją. Microsoft wreszcie udostępni swoje Continuum dla szerszego grona odbiorców, przez co każdy zainteresowany posiadający hybrydowy sprzęt w końcu będzie mógł wycisnąć z niego znacznie więcej.

Co jednak jeśli chodzi o kolejną odsłonę Windows Phone? Możliwe, że pewne dane zostaną nam podane już dziś, jednakże wedle najnowszych przecieków nie powinniśmy się spodziewać rychłego udostępnienia wersji testowej. Ta prawdopodobnie ukaże się dopiero za kilka tygodni, więc śmiało można obstawiać połowę lutego. Co jednak w kwestii nowych modeli? W tym aspekcie w zasadzie panuje pewien niedosyt, który na szczęście częściowo został przerwany przez firmę Yezz Mobile. Wedle informacji przez nią przekazanych, już w maju będziemy mogli cieszyć się pierwszym modelem pracującym na następcy Windows Phone 8.1. Jak to zwykle bywa nie wiadomo nic więcej na temat tego modelu, a jedyne o czym teraz można śmiało mówić to nazwa – Yezz Billy 5S LTE.

yezz-Billy5SLTE-hero-700x674Czy taki obrót spraw jest wskazówką, co do planów Microsoftu względem Mobile World Congress? Może już wtedy ujrzymy pierwsze smartphony Lumia, które zostaną oparte o ten system. Miejmy nadzieję, iż tak właśnie się stanie – firma z Redmond nie może sobie pozwolić na zbyt długie przerwy pomiędzy kolejnymi aktualizacjami, gdyż już teraz ma matkę zbyt wolno rozwijającej swoje produkty. Dlatego też liczę na to, że na MWC zostaniemy uraczeni choć jednym modelem, który da nam szerszy wgląd w ten system.

Windows Phone Lumiami stoi – nie ma co polemizować z tą tezą. Firmy takie jak HTC czy Samsung, choć posiadają w swojej ofercie modele z tym systemem, to jednak nie wykazują żadnego większego zainteresowania. Nawet aktualizacje są dla tych producentów wielkim problemem i bardzo niechętne biorą się za ich wypuszczanie. By trochę poprawić swoją dość marną sytuację, gigant z Redmond postanowił lekko zmienić swoją strategię. Zniesiono opłaty licencyjne za możliwość użycia Windows Phone na swoich produktach, przez co coraz więcej tzw. b-brandów zaczęło wypuszczać kolejne twory oparte na tej platformie.

Samsung-Windows

Oczywiście wielcy gracze wciąż ignorowali WP i nie bardzo chcieli się nim interesować. Wszystko wskazuje jednak na to, iż rok 2015 może okazać się kluczowym dla Microsoftu i jego mobilnej wersji Windows. Wśród wielu plotek, które co jakiś czas się pojawiają można było wychwycić jedną, bardzo pozytywną dla fanów koreańskiej firmy. Samsung wreszcie wyraził jakąkolwiek chęć zainwestowania w Windows Phone, jednakże jak to zwykle bywa ma w tym też i własny interes. Przede wszystkim Koreańczycy liczą na porozumienie z Microsoftem w sprawie sporów patentowych, które powstały po przejęciu Nokii przez amerykańskiego giganta. Poza tym, Samsung od dłuższego czasu stara się jak może by uniezależnić się choć w minimalnym stopniu od Androida, więc mobilny Windows mógłby się dla niego okazać idealnym wyborem.

356020-samsung-windows-phone-8

Miejmy nadzieję, iż firma ta faktycznie wróci do gry w tym segmencie i zaoferuje smartphony równie udane, co ich pierwszy i ostatni Ativ S – oczywiście, w momencie gdy mówimy o Windows Phone w wersji 8 i pominiemy jego wszystkie wariacje stworzone na konkretne rynki. Owy model wciąż jest dość dobrym wyborem, choć od jego premiery rynkowej minął już kawał czasu, więc oczekiwania względem jego ewentualnego następcy są dość spore. Jeśli firma nie zawiedzie i spełni oczekiwania klientów, to ma szansę na znaczny rynkowy sukces.

Miesiąc grudzień w ekosystemie Microsoftu minął pod znakiem aplikacji 6snap, która została nagle usunięta ze sklepu. Odpowiedzialna była ona za obsługę popularnego ostatnimi czasy Snapchata, którego to twórca nie chciał wydać w wersji na Windows Phone. Dlatego też ambitny Rudy Huyn postanowił stworzyć jej zamiennik, który w bardzo krótkim czasie zdobył dużą popularność w dedykowanym tej platformie sklepie. Niestety w ramach walki z aplikacjami firm trzecich została ona usunięta, a ponadto osoby z niej korzystające dostały w prezencie permanentną blokadę konta.

Była to bardzo kuriozalna sytuacja, bo nie dość że deweloper oficjalnej aplikacji Snapchat ma w głębokim poważaniu Windows Phone, to przy okazji blokuje jakąkolwiek możliwość załatania tej dziury. By jednak temu zaradzić Rudy Huyn postanowił interweniować i zaoferował kod źródłowy swojej aplikacji, tak by ta oficjalna nie musiała powstać od zera. Oczywiście jak na razie nie otrzymaliśmy żadnego komentarza w tej sprawie od strony ludzi odpowiedzialnych za ten komunikator i nawet nie wiadomo, czy w ogóle się takowego doczekamy.

Miejmy jednak nadzieję, iż deweloper w końcu ugnie się pod naporem użytkowników i wreszcie wyda odpowiedni program na system Microsoftu. Wydaje mi się, iż nie można już dłużej ignorować Windows Phone, gdyż ten system choć wciąż ma stosunkowo małą popularność, to jednak przebił się już do świadomości wielu konsumentów. Na takich zagraniu faktycznie WP trochę ucierpiał, jednak rykoszetem dostało się i Snapchatowi, gdyż rozzłoszczeni użytkownicy trochę się na niego obrazili.

 

Od dłuższego czasu jesteśmy przekonywani co do przydatności usług chmurowych w naszym życiu. Mimo, że co jakiś czas wybuchają kolejne afery związane z utratą prywatności czy ważnych plików wrzuconych na dysk internetowy, to jednak tego typu rozwiązania zyskują coraz większą rzeszę zwolenników. Przetrzymywanie danych poza naszym komputerem niesie ze sobą wiele plusów, jednakże niezależnie od tego ile by ich nie było, to w sytuacji braku dostępu do Internetu tracimy z nimi kontakt. Dlatego właśnie tak ważne są przechowywane lokalnie kopie, gdyż bez nich bylibyśmy bezsilni w trakcie pierwszego lepszego wyjazdu – zwłaszcza podczas jazdy naszymi kochanymi pociągami.

Microsoft rozumie (a przynajmniej sprawia takie wrażenie) jak poważny jest to problem i stara się mu jakoś zaradzić. O ile klient OneDrive na Windows od dawna (albo nawet od początku) posiada taką funkcjonalność, o tyle jego wersja na Windows Phone była pod tym względem dość ograniczona. Nasze pliki możemy przeglądać wyłącznie podpięci do sieci, a każdorazowe odświeżanie bywa udręką przy wolnym połączeniu internetowym. Dlatego też prawdopodobnie niebawem doczekamy się możliwości tworzenia lokalnych kopii naszych danych, analogicznie do rozwiązania obecnego w Windows. Taka informacja pojawiła się na stronie OneDrive UserVoice, za pomocą której jeden z pracowników Microsoftu odpowiedział na pytanie tam zadane. Według jego słów taka funkcjonalność jest faktycznie w planach, jednakże nie ma (lub nie może podać) żadnych konkretnych informacji dotyczących ewentualnej daty udostępnienia tej funkcji. Offline-OneDrivePozostaje zatem mieć nadzieję, iż na takową możliwość nie przyjdzie nam czekać zbyt długo. Istnieje bardzo spora szansa, że zostanie ona udostępniona przy okazji ujednolicania silnika dysku OneDrive pomiędzy wszystkimi platformami. Oczywiście nie wiadomo kiedy miałoby to nastąpić, jednakże najbardziej dogodnym do tego czasem wydaje się być premiera mocno oczekiwanego Windows 10.

Odkąd Satya Nadella objął prowadzenie w Microsofcie możemy obserwować bardzo dziwną strategię kierowanej przez niego firmy. Oprogramowanie w pierwszej kolejności tworzone jest na platformy konkurencji i to właśnie na nich dostaje się najczęściej kolejne aktualizacje. Osoby korzystające z ekosystemu Microsoftu mogą czuć się wręcz zapomniani, gdyż od czasu Windows Phone 8.1 nie działo się nic konkretnego. Kluczowe aplikacje wciąż wołają o pomstę do nieba, a samemu systemowi w dalszym ciągu brakuje niezbędnych funkcji. Niedawne wydanie Office na Androida tylko powiększyło to poczucie bezsilności wśród niektórych konsumentów, dlatego też Microsoft postanowił wreszcie zabrać głos w tej sprawie. unnamedJak zwykle informacje z pierwszej ręki przekazał nam Joe Belfiore, który przewodzi zespołem odpowiedzialnym za aplikacje mobilne tworzone z myślą o Windows Phone. Wedle jego słów już w najbliższym czasie dowiemy się wszystkiego odnośnie Office w wersji na smartphony z tym systemem – prawdopodobnie już 21 stycznia, kiedy to odbędzie się bardzo interesująca z punktu widzenia konsumentów konferencja. Co ciekawe, takie informacje zostały przekazane za pomocą chińskiego portalu Weibu, co bezpośrednio nam mówi o dużym zaangażowaniu Microsoftu w ten rynek. Potwierdzeniem tego jest również niedawno wypuszczona aktualizacja Denim, która w pierwszej kolejności właśnie tam została udostępniona. office nowy stylProblemem jednak wciąż jest wersja przeznaczona na komputery pracujące na systemie Windows, gdyż ostatnie doniesienia na jej temat pochodzą aż z października. To właśnie wtedy została udostępniona pierwsza i jak na razie ostatnia wersja, która jednak praktycznie niczym nie różniła się od swojego poprzednika. Pozostaje mieć nadzieję, iż na tej kluczowej dla Microsoftu konferencji zostaną odkryte atutowe karty (choć pewnie nie wszystkie), które ostatecznie pokażą nam, czy warto oczekiwać kolejnych wydań produktów giganta z Redmond.