Nie jest niczym nadzwyczajnym, że będąc na finiszu rozwoju danej wersji oprogramowania rozpoczyna się równoległe prace nad jej następcą. Dlatego też niezbyt dużym zaskoczeniem było ostatnie odkrycie opublikowane na portalu BuildFeed. Dzięki osobom za niego odpowiedzialnym wiemy, że Microsoft prężnie pracuje nad następcą Redstone 4.

Oczywiście nie poznaliśmy żadnych szczegółów na jego temat, a jedynie numer pierwszej stworzonej kompilacji – 17600.1000. Spekuluje się, że z racji wiosennej premiery Redstone 4 niebawem w Skip Ahead powinna pojawić się nowa gałąź – Redstone 5. Mówi się, że mogłoby się to odbyć jeszcze przed końcem lutego. Niestety, nowi Insiderzy nie będą w stanie wejść w jej posiadanie, gdyż jakiś czas temu osiągnięto górny limit testerów.

 

Microsoft względnie systematycznie wypuszcza obrazy płyt kompilacji udostępnianych za pośrednictwem programu Windows Insider. Raz na jakiś czas przydają się one do przeprowadzenia czystej instalacji. W końcu testowe kompilacje niejednokrotnie mogą wprowadzić spore zamieszanie, dlatego też warto mieć utworzony awaryjny nośnik.

Niestety, od dłuższego czasu nie wydano żadnego obrazu przechowującego kompilację z najnowszej gałęzi rozwoju. Okazuje się, że winny temu jest błąd uniemożliwiający czystą instalację z zewnętrznego nośnika. Dlatego też użytkownicy wciąż muszą posiłkować się bardzo starym, trzymiesięcznym wydaniem o numerze 17025. Nie wiadomo przy tym, jak długo potrwa wyeliminowanie wspomnianego mankamentu.

Sytuacja mobilnego Windows od dłuższego czasu nie jest do pozazdroszczenia. Wszyscy zaczęli go masowo porzucać – deweloperzy, uzytkownicy, a nawet sam Microsoft. Początkowo jednak twierdzono, że, poza regularnymi łatkami bezpieczeństwa, otrzymywać będzie uaktualniania w ramach programu Windows Insider. Jednak czas nieubłaganie upływał, a te wciąż się nie pojawiały.

Postanowiono więc zapytać o to na Twitterze, by nieco wyklarować sytuację. Okazało się, że nie są planowane żadne testowe kompilacje Windows 10 Mobile. Nie udzielono przy tym jakichkolwiek wyjaśnień, co raczej nie łagodzi powstałego napięcia. Pewnym pocieszeniem dla Insiderów może być fakt, że za jego pośrednictwem w dalszym ciągu mają dostęp do wczesnych wydań systemowych aplikacji. Przynajmniej do grudnia 2019, gdyż właśnie tyle trwa zadeklarowane wsparcie tego systemu.

Fall Creators Update jest już na ostatniej prostej przed udostępnieniem go w stabilnej odsłonie. Termin ten prawdopodobnie przypada na wrzesień, więc nie powinien dziwić fakt, że prace nad kolejnym wydaniem idą pełną parą. Co ciekawsze, Microsoft chce by Insiderzy mogli wziąć aktywny udział już we wczesnym etapie jego rozwoju. By tego dokonać zaktualizowano zakładkę odpowiedzialną za program Windows Insider. Obecnie znajdziemy tam nową opcję o nazwie „Skip Ahead to the next Windows release”.
Windows InsiderPo jej wybraniu nie będzie już odwrotu, a ponadto zniknie nam możliwość przeskakiwania pomiędzy szybkim i wolnym kręgiem aktualizacji. W ten sposób nie tylko pozyskamy wczesne odsłony Windows 10, ale i jego systemowych aplikacji, czego aktualnie nie uświadczymy na testowym Redstone 3. Warto przy tym nadmienić, że tyczy się to wyłącznie desktopowego Windows 10 – smartphony klasycznie zostały pominięte.

Premiera Windows 10 Fall Creators Update zbliża się wielkimi krokami. Wedle przecieków przypadnie ona na wrzesień, toteż Microsoft nie ma już zbyt wielu czasu na dodanie nowych funkcji. W związku z tym portal ONMSFT donosi, iż Insiderzy nie powinni już liczyć na nic konkretnego. Zamiast tego firma skupi się wyłącznie na eliminowaniu dotychczas wykrytych błędów. Dzięki temu stabilna odsłona ma być możliwie najlepiej dopracowana.Windows InsiderOczywiście wciąż nie są to żadne oficjalne informacje, niemniej są one bardzo prawdopodobne. Nawet jeśli Microsoft zdecyduje się zaimplementować coś nowego, to będą to jedynie pomniejsze rzeczy. Insiderom nie pozostaje więc nic innego jak oczekiwać udostępnienia pierwszych kompilacji z gałęzi Redstone 4.

Jakiś czas temu Microsoft wyraził chęć powołania do życia program Windows Insider for Business, który miał być rozszerzeniem klasycznego Windows Insider. Deklaracje te pojawiły się w trakcie trwania konferencji Ignite w Australii, jednakże potem sprawa jakby przycichła. Niemniej, ostatecznie zdecydowano się wywiązać z wcześniejszych zapowiedzi, co niedawno ogłosiła sama Dona Sarkar.

Z oficjalnej strony dowiemy się, iż Windows Insider for Business został zaprojektowany z myślą o jak najlepszym wsparciu profesjonalistów IT. Umożliwi to użytkownikom biznesowym dołączenie do społeczności Insiderów. Oznacza to ni mniej ni więcej, iż administratorzy będą mogli w swoich firmach testować nowe rozwiązania, co pozwoli im z wyprzedzeniem przygotować się na nadchodzące uaktualnienie. Przyłączyć się do programu można na dedykowanej witrynie, wystarczy skorzystać z korporacyjnych danych uwierzytelniających – Azure Active Directory.

Wraz z pierwszą publiczną kompilacją Windows 10 powołano do życia program Windows Insider. Dzięki niemu zainteresowane osoby mogły wchodzić w posiadanie wczesnych wydań tegoż systemu. Forma ta przyjęła się na tyle dobrze, iż z czasem Microsoft zapewnił podobną możliwość dla reszty swoich produktów – Office Insider, Skype Preview czy Xbox Insider. Jego fenomen jest o tyle zaskakujący, iż użytkownicy poświęcają swój wolny czas i całkowicie za darmo sprawdzają stabilność przyszłych wersji Windows 10.

Od pierwszego października 2014 roku raz po raz raczeni jesteśmy danymi dotyczącymi popularności wspomnianego programu. W związku z tym wiemy, iż do marca 2015 roku zarejestrowało się w nim aż 3 miliony osób, natomiast dokładnie rok później liczba ta wzrosła do 7 milionów. Niedawno Microsoft pochwalił się, że obecnie jest już 10 milionów aktywnych Insiderów.

Patrząc na powyższe dane trudno oprzeć się wrażeniu, że, pomimo wielkiej fali krytyki, Windows Insider jest ogromnym sukcesem Microsoftu. W końcu, w zasadzie za darmo, firma pozyskała całą masę entuzjastów zapewniających jej masę informacji zwrotnych. W oparciu o nie Windows 10 może być lepiej dopasowany do obecnie panujących trendów, by idealnie trafiać w gusta odbiorców.

 

Nie ulega żadnej wątpliwości, że program Windows Insider okazał się być sporym sukcesem. Dzięki niemu fani produktów Microsoftu są w stanie testować ich wczesne wydania. Typowemu użytkownikowi daje on dostęp do przedpremierowych odsłon Windowsa 10. Ci bardziej wtajemniczeni zyskują również możliwość dokładnego sprawdzenia sprzętów sygnowanych logo Microsoftu. Z racji swojej specyfiki program ten nie był dotychczas skierowany do klientów biznesowych, dla których liczy się stabilność i niezawodność działania.

Niedawno firma postanowiła jednak zmienić swoje podejście, o czym dowiedzieliśmy się na konferencji Ignite, która odbyła się w Australii. Ogłoszono wtedy utworzenie programu Windows Insider for Business, skrótowo nazywanego WIP4Biz. Dzięki niemu wszelacy specjaliści IT wreszcie zyskają dostęp do pożądanych, testowych kompilacji. Zapewnione im zostanie przy tym stosowne wsparcie w postaci nowych narzędzi oraz funkcji dotychczas niedostępnych dla Insiderów. Nie podano niestety dnia jego wdrożenia w życie, jednakże pokuszono się o stworzenie dedykowanej witryny, gdzie znaleźć można kilka dodatkowych informacji.

Program Windows Insider cieszy się dość dużym uznaniem wśród wszystkich fanów produktów Microsoftu. Trudno więc się dziwić, iż kolejne testowe kompilacje wyczekiwane są z tak wielką niecierpliwością. Ostatnia konferencja dodatkowo podgrzała atmosferę, gdyż zaprezentowano na niej wiele nowości, które w najbliższym czasie trafią do wspomnianego programu.

Nie wiadomo jednak ile z zapowiedzianych funkcji trafi do nadchodzącej kompilacji. Niemniej na twitterowym profilu Core Insider Program pojawił się wpis sugerujący, że zbliżające się wydanie otrzyma numer 14960. Co prawda nie wiadomo kiedy dokładnie miałoby być ono udostępnione, jednakże skompilowane zostało 28 października. Oznacza to ni mniej ni więcej, że testowane jest już od 5-6 dni, więc nie powinniśmy czekać zbyt długo.

Należy mieć jednak na uwadze, że niewiadomą jest również to, która platforma otrzyma wspomnianą kompilację. Ostatnimi czasy wydawane one były zarówno na desktop jak i mobile, jednakże nie jest to nic pewnego.

 

Najczęściej wykorzystywanym sposobem na łączność bezprzewodową jest niewątpliwie Wi-Fi. Zapewnia ono naszym urządzeniom niczym nieskrępowany dostęp do zasobów sieci, dzięki czemu możemy rozwijać swoje pasje czy oddawać się rozrywce. Dlatego też Microsoft, jak każda inna firma, stara się nieustannie usprawniać swój system pod tym właśnie kątem, jednakże od dłuższego czasu nic się w tej materii nie zmieniało.

Na całe szczęście w nadchodzących kompilacjach niedopatrzenie to zostanie całkowicie wyeliminowane, gdyż, jak donoszą osoby odpowiedzialne za profil Core na Twitterze, panel zarządzania Wi-Fi dotkną znaczące zmiany. Oczywiście niczego zaskakującego nie uświadczymy, gdyż zostanie on jedynie dopasowany do tego, co od dawna obserwować możemy na desktopach. Spowoduje to zauważalny wzrost funkcjonalności tejże podstrony w ustawieniach, która oferować nam będzie znacznie więcej danych niż dotychczas. W przyszłości znajdziemy tam chociażby informacje dotyczące zainstalowanego w naszym urządzeniu modułu, zastosowanej wersji sterownika czy adresu MAC.