Wraz z Windows 10 zadebiutowała cała masa mechanizmów, które, przynajmniej teoretycznie, mają znacząco zwiększyć bezpieczeństwo naszych danych. Warto w tym momencie wspomnieć o wsparciu dla czytników biometrycznych realizowanym poprzez funkcję Windows Hello. Dzięki niej w prosty i szybki sposób możemy zalogować się do swojego konta, wykorzystując do tego skan odcisku palca lub tęczówki naszego oka. Tak to wygląda w przypadku uruchomienia komputera, lecz co począć w momencie, gdy chcemy od niego odejść?

Na chwilę obecną nie mamy dostępu do żadnego mechanizmu ochronnego działającego w tym zakresie, jednakże wraz z Creators Update ulegnie to zmianie. Zadebiutuje wtedy niejaki Dynamic Lock, który na bieżąco ma wykrywać naszą obecność przed ekranem. Dzięki temu automatycznie zostanie on zablokowany hasłem w momencie naszego oddalenia się od niego. Warto wspomnieć, iż już teraz obecny jest on w testowych kompilacjach Windows 10, jednakże jego działanie wciąż pozostawia wiele do życzenia. Nie wiadomo tak naprawdę po jakim czasie się to odbywa, ani jakie dokładnie warunki muszą zostać spełnione.

Pewną ciekawostką jest niewątpliwie fakt o jakim dodatkowo wspomina portal WindowsCentral. Otóż wedle słów tamtejszych redaktorów, Microsoft wewnętrznie nazywa w/w funkcję mianem Windows Goodbye. Byłby to nawet logiczny krok, skoro opcja służąca logowaniu do systemu używa członu „hello”.

Znów nadszedł ten nieunikniony moment, w którym udostępnione zostają statystyki dotyczące popularności poszczególnych systemów operacyjnych. Tym razem dane zostały sprezentowane nam przez Kantar i dotyczą one trzymiesięcznego okresu zakończonego w listopadzie zeszłego roku. Niestety, spadkowa tendencja dotycząca mobilnego Windows 10 w dalszym ciągu została utrzymana.

Przedstawiona tabela jest o tyle ciekawa, iż zawiera również porównanie z analogicznym okresem 2015 roku. Jedynym regionem ze wzrostem jest Japonia, podczas gdy reszta świata obrała odwrotny kierunek. Patrząc na samo EU5 zauważyć można 4,1 pp. spadku względem roku wcześniejszego, z 6,9% na 2,8%.

Na tę sytuację zapewne duży wpływ ma zastój na rynku smartphonów opartych o Windows 10 Mobile. Flagowych modeli jest jak na lekarstwo i nawet sam Microsoft nie kwapi się by coś z tym zrobić. Zresztą, nawet tych słabszych modeli nie ma zbyt wielu, nie mówiąc już tym, że te obecnie dostępne niczym się nie wyróżniają. Choć firma cały czas podkreśla, że nie porzuci rozwoju tego systemu, to mimo wszystko w ogóle nie widać ich zaangażowania.

WiGig nie jest zbyt popularną i rozpowszechnioną technologią, jednakże zaskarbił on sobie serca wielu osób. Standard ten kierowany jest do wszelkiego rodzaju stacji dokujących, gdyż zapewnia stabilny i szybki transfer danych na poziomie 8Gbps. W związku z tym Microsoft postanowił wraz ze zbliżającym się Creators Update wyjść naprzeciw fanom tejże technologii.

Takowe informacje przedstawił nam portal Neowin, który dotarł do slajdów pochodzących z konferencji WinHEC. Znajdziemy na nich nie tylko opis standardów aktualnie obecnych w Windows 10, ale i tych nadchodzących. Co dodatkowo ciekawe, mowa tutaj nie tylko o zbliżającym się Creators Update, ale i o tajemniczej „Przyszłości”. Możemy się tylko domyślać, iż pod tym pojęciem ukryty jest Redstone 3 oraz jego następcy.

Windows 10, wbrew obiegowej opinii, dobrze sobie radzi wśród społeczności graczy. Choć jego ogólny udział w rynku nie budzi wielkiego podziwu, to jednak w tym specyficznym aspekcie jest zgoła inaczej. Już lekko ponad 50% użytkowników platformy Steam wybrało najnowszy system Microsoftu, gdzie aż 49% to posiadacze 64-bitowej odsłony.

Windows 7 regularnie traci na swojej popularności i w chwili obecnej odpowiada za zaledwie 33,87% wszystkich komputerów z zainstalowanym klientem Steam. Dla porównania warto dodać, że aż 5,27% stanowią posiadacze 32-bitowej wersji, co jest różnicą większą niż w przypadku Win10. Powodu znacznej popularności najnowszej odsłony systemu Microsoftu można się upatrywać w debiutującym wraz z nim DirectX 12. Patrząc przez jego pryzmat wcale nie dziwią powyższe statystyki.

Kolejna duża aktualizacja Windows 10, czyli Creators Update, rozwijana jest już od dłuższego czasu. Insiderzy najpewniej kojarzą ją pod kodową nazwą Redstone 2, gdyż to właśnie z tej gałęzi pochodzi nadchodzące uaktualnienie. Choć znamy już większość nowości jakie wraz z nim zadebiutują, to jednak wciąż pewną niewiadomą jest data jego udostępnienia. Mimo, że byliśmy już prawie pewni marcowego debiutu, to obecnie okazuje się, że nastąpiło nieznaczne przesunięcie tego terminu.

Przynajmniej tak napisano na portalu MSPowerUser, gdzie wspomniano tym, iż zmieniono oznaczenie systemu z 1703 na 1704. Jak zapewne wszyscy wiecie, za tym numerem kryje się data premiery, co miało swoje odzwierciedlenie np. przy wypuszczeniu Anniversary Update. Nie pozostało już wiele czasu, toteż do końca stycznia Microsoft chce zamknąć etap implementowania nowych funkcji. Po tej dacie testerom udostępniane będą jedynie poprawki na bieżąco wykrywanych błędów.

Już od dłuższego czasu pewnym jest, iż wraz z uaktualnieniem Redstone 3 zadebiutuje niejaki Project NEON. Ma on przynieść spore odświeżenie wyglądu Windows 10, który w swoim obecnym wydaniu pozostawia wiele do życzenia. Aktualnie wykorzystywany Microsoft Design Language 2 niestety w wielu miejscach jest dość niekonsekwentny. Wraz ze wspomnianą wcześniej aktualizacją ma się to diametralnie zmienić, czego przedsmak zapewnił nam portal MSPowerUser.

Patrząc na udostępnione zrzuty zauważyć można zmieszanie Aero Glass znanego z Windows 7 oraz debiutującego wraz z Win8 interfejsu. Jak wspominają redaktorzy MSPU, stworzono przy tym nowy, występujący w wielu formach, komponent o nazwie „Acrylic  – „Side-Nav Acrylic”, „Background Acrylic” oraz „In-App Acrylic”. Project NEON przyniesie również masę animacji mających cieszyć oko użytkowników, tak jak to było za czasów świetności Windows Phone.

Trudno jest wysuwać jakieś daleko idące wnioski na podstawie przedstawionych danych, gdyż są to jednie wczesne projekty. Niemniej już teraz można dojść do wniosku, iż firma zdaje się przeginać w przeciwną niż dotychczas stronę. Obecnie mamy nadmiar płaskiego, jednokolorowego interfejsu z małą ilością przejść, jednakże wraz z Redstone 3 Windows 10 zyska znacznie więcej dynamiki.

Zapewne wielu użytkowników choć raz spotkało się z pojęciem „niebieskiego ekranu śmierci”. Niejednokrotnie był on powodem spędzającym sen z powiek wielu konsumentów, który za czasów Win98 pojawiał się dość często. Na szczęście już od dawna bardzo trudno jest na niego trafić, gdyż przez te wszystkie lata dość mocno dopracowano system Windows. Niemniej Microsoft zdaje sobie sprawę z tego, że raz na jakiś czas może się on pojawić, toteż ponownie zdecydowano się go lekko usprawnić.

Co prawda ciężko jest tutaj mówić o jakiejkolwiek wielkiej zmianie, gdyż nowość odkryta w kompilacji 14997 dotyczy jedynie jego koloru. Otóż w przypadku korzystania z programu Windows Insider nie zobaczymy już niebieskiego ekranu, a zielony – Green Screen of Death. Ma to pomóc użytkownikom oraz osobom z działu wsparcia szybkie określenie z jaką odsłoną Windows 10 mają do czynienia. W końcu inne postępowanie podejmowane jest przy jego stabilnym wydaniu, a całkowicie odmienne przy spotkaniu z testową wersją.

Ostatni wyciek przyniósł nam prawdziwą kaskadę ciekawych informacji dotyczących nowych funkcji, które pojawią się w Windows 10. Od początku tego tygodnia na portalu pojawiło się kilka tych najważniejszych, a dziś pragnę Was poinformować o kolejnej. Otóż Windows Update zyskał możliwość wstrzymania pobierania aktualizacji na okres do 35 dni, co będzie niewątpliwym udogodnieniem dla niektórych użytkowników.

Niestety, przy tej okazji pojawiło się również kilka niewiadomych, z których mało kto zdaje sobie sprawę. Przede wszystkim należ mieć na uwadze fakt, iż opisywany wyciek to Windows 10 z rodziny Enterprise. Oznacza to ni mniej ni więcej, że niektóre jego funkcje mogą nie być dostępne w wersji PRO i niższych. Wyżej przytoczona nowość może być jedną z nich, gdyż już niejednokrotnie Microsoft nam udowodnił, iż w kwestii udostępniania uaktualnień biznesowi klienci są traktowani w łagodniejszy sposób.

Niemniej, gdyby opcja ta trafiła do wszystkich użytkowników to byłby to nie mały ukłon ze strony ciągle krytykowanego Microsoftu. Należy sobie jednak zdawać sprawę z tego, że nawet jeśli zdecydujemy się wstrzymać pobieranie aktualizacji, to wciąż automatycznie będą nabywane nowe definicje wirusów dla Windows Defendera.

Wraz z niedawnym wyciekiem Windows 10 w kompilacji 14997 docierać do nas zaczęły dość ciekawe informacje. Najpierw pojawiły się te dotyczące nowego kreatora konfiguracji systemu, a zaraz później o nadchodzącym „trybie dla graczy”. Takowe wiadomości udostępnione zostały poprzez profil WalkingCat na Twitterze. Jego właściciel zauważył nowe biblioteki systemowe o nazwie „gamemode.dll”, co jednoznacznie wskazuje na usprawnienia skierowane do graczy.

Sam fakt tego znaleziska nie daje nam jednak żadnych konkretnych informacji, gdyż na nie będziemy musieli jeszcze chwile poczekać. Spekuluje się jednak, iż całość opierać się ma na nadaniu priorytetu procesowi gry, zatrzymując te zbędne, cały czas działające w tle. Niemniej na oficjalne dane nie będziemy musieli zbyt długo czekać, gdyż Microsoft obiecał wydać nową kompilację wraz z początkiem 2017 roku, co niedawno nastąpiło.

Osoby aktywnie korzystające z Windows zapewne choć raz spotkały się z tematem tzw. skórek. Dzięki nim możemy uatrakcyjnić wygląd naszego systemu, gdyby ten domyślny nie przypadł nam do gustu. Sęk jednak w tym, że mechanizm ten od czasu swojej premiery nie był w żaden sposób rozwijany. Nawet Windows 10 nie przyniósł żadnych istotnych usprawnień, choć w zeszłym tygodniu coś się w tym temacie ruszyło.

Otóż Microsoft zdecydował się na publikację w sklepie Windows motywów skierowanych do użytkowników Windows 10. Co prawda mechanizm ten ukryty jest w klasycznym panelu sterowania, jednakże po dodatkowe „skórki” musieliśmy się udać na specjalną witrynę internetową. Obecnie wszystko wskazuje na to, że wraz z Creators Update Microsoft znacząco ułatwi ten proces.

Co jednak ciekawe, nawet posiadając najnowsze testowe wydanie nie jesteśmy w stanie ich zaaplikować. Zakładka „Themes” w systemowych ustawieniach wciąż przenosi nas do starego Panelu Sterowania, lecz można śmiało założyć, iż w przyszłości właśnie tam znajdziemy wspomniane wcześniej motywy.