Jakiś czas temu Microsoft uruchomił testową wersję portalu Outlook.com. Udostępniono z nią całkowicie nowy interfejs, przy okazji wprowadzając kilka ciekawych funkcji. Niestety, początkowo dostęp otrzymała jedynie garstka użytkowników, choć co bardziej zaradni konsumenci zdołali obejść to ograniczenie. Po raptem miesiącu firma ruszyła do przodu i zniosła opisywane restrykcje.W związku z tym każdy zainteresowany może teraz dołączyć do testów. Wystarczy zalogować się do swojej skrzynki pocztowej i przestawić odpowiedni przełącznik, widoczny na stronie głównej. Po tej operacji zyskamy kilka ciekawych nowości, m. in. mocno usprawnioną wyszukiwarkę. Jeśli z jakiegoś powodu będziemy chcieli wrócić do stabilnej odsłony, to wystarczy powtórzyć wcześniejszą procedurę. Nie jest to więc w żaden sposób wiążące i w każdej chwili możemy z tego zrezygnować.

Microsoft już jakiś czas temu zapowiedział, że stopniowo będzie udostępniać nową odsłonę witryny Outlook. Takowa informacja pojawiła się już początkiem bieżącego roku, lecz jak do tej pory nie wszyscy doczekali odzwierciedlenia w rzeczywistości. Co jednak ciekawe, część osób w zasadzie od samego początku ma dostęp do nowego wyglądu, natomiast reszta w dalszym ciągu czeka – nie ma tutaj żadnej reguły.

Nic więc dziwnego, że co bardziej niecierpliwi konsumenci postanowili zadać stosowne pytanie na profilu Outlook na Twitterze. Bardzo szybko otrzymano odpowiedź, iż migracja pozostałych kont użytkowników zakończy się jeszcze przed końcem wakacji, co jest dla nas bardzo dobrą nowiną. Odnowiony Outlook posiada znacznie więcej opcji niż ten dotychczasowy, wśród których znajdują się nie tylko motywy, ale i nowe algorytmy mające usprawnić naszą pracę z korespondencją pocztową.

Jak ważnym czynnikiem podczas tworzenia oprogramowania jest społeczność przekonał się swego czasu Microsoft, którego, skądinąd pod pewnymi względami innowacyjnego, Windows 8 zalała ogromna fala niezadowolenia. Zaowocowało to wręcz tragiczną adopcją na konsumenckich urządzeniach, toteż postanowiono całkowicie zmienić swoją strategię.uservoiceWraz z rozwojem prac nad Windows 10 powołano do życia program Windows Insider, który daje wszystkim zainteresowanym użytkownikom dostęp do wczesnych kompilacji tegoż systemu. Przy tej okazji utworzono aplikację Feedback, dzięki czemu mogliśmy zgłaszać ewentualne problemy oraz sugestie – co w sumie było powodem powstania projektu znanego jako Windows Insider. Sęk w tym, że do tej pory obecna była inna platforma, która w zasadzie miała identyczne zadanie – UserVoice. Do całkowitego zamknięcia pozostał nam zaledwie tydzień, toteż jeśli chcemy jeszcze zrobić coś za jej pośrednictwem to powinniśmy się pośpieszyć.

Oczywiście nie ulega wątpliwości, że jest to ciąg dalszy przeprowadzanych porządków. Microsoft co jakiś czas wygasza jedne usługi, by zastąpić je innymi – po co obie mają egzystować równolegle? Spowoduje to większą przejrzystość, co nie będzie bez znaczenia dla wszystkich obecnych, jak i przyszłych użytkowników Windows. W końcu niewątpliwie prościej jest znaleźć coś ciekawego pośród materiałów zebranych w jednym miejscu, niż gdyby było to „poukrywane” w różnych zakamarkach sieci.

O próbach przeniesienia Skype wprost do okien naszych przeglądarek słyszymy już od jakiegoś czasu. Przygotowano w tym celu nawet specjalną witrynę, która przedstawiała testową wersję nowego wydania tegoż komunikatora. Początkowo nie pozwalała ona jednak na zbyt wiele, gdyż choć bez problemu mogliśmy przeprowadzić komunikację tekstową, o tyle głosowa rozmowa wciąż wymagała pobierania dodatkowych wtyczek. Oczywiście powoli stan ten ulega stopniowej poprawie, lecz nim do tego dojdzie jeszcze trochę wody upłynie w Wiśle.

W międzyczasie postanowiono sprezentować nam całkowicie nową funkcję, której raczej nikt się nie spodziewał, gdyż nie była ona w żaden sposób zapowiadana. Jak zwykle przedstawiono ją za pośrednictwem bloga Skype i jak się okazuje, może się ona na dłuższą metę stać bardzo użyteczna. Otóż dzięki niej będziemy w stanie wysyłać zaproszenia do rozmowy poprzez maila, Facebooka, Messengera, Twittera oraz WhatsAppa i co ciekawe, nasz rozmówca zostanie pozbawiony wymogu posiadania konta w Skype. Wykorzystano w tym celu wspomnianego wcześniej Skype for Web, który będzie uruchamiany w momencie otworzenia otrzymanego łącza. Jak nie trudno się domyślić znacząco to usprawni komunikację z osobami, które niekoniecznie chcą specjalnie w tym celu zakładać dodatkowe konto – w ten sposób zaprosimy ich do konwersacji bez klasycznego dodania ich z listy kontaktów. Oczywiście warto tutaj wspomnieć o tym, iż w momencie posiadania zainstalowanej aplikacji Skype na tablecie z iOS lub Androidem to właśnie ona zostanie automatycznie uruchomiona i rozmowa odbywać się będzie za jej pośrednictwem.

Niestety jak to zwykle z Microsoftem bywa, tak i tym razem zdecydowano się na ograniczenia terytorialne. Początkowa nowa funkcja zostanie udostępniona jedynie użytkownikom zamieszkującym region USA oraz Wielkiej Brytanii, aczkolwiek z i czasem reszta świata otrzyma do niej dostęp – sęk w tym, że nie wiadomo kiedy. Oby nie przyszło nam na to zbyt długo czekać, gdyż lata świetności Skype ma już za sobą, więc to tak naprawdę już ostatni dzwonek dla Microsoftu na utrzymanie szybko odpływających użytkowników.

Microsoft od dłuższego czasu boryka się z przerostem formy nad treścią. Rozdrobnienie w jego usługach zaczęło w pewnym momencie dawać mu się we znaki, co szczególnie stało się odczuwalne po przejęci działu mobilnego Nokii. To właśnie wtedy wiele jego usług zaczęło się dublować, przez co musieli przeprowadzić zdecydowane kroki. Większość z tego bałaganu została już posprzątana, lecz wciąż są rejony, które aż proszą się by się nimi zająć. Jednymi z nich jeszcze do niedawna były serwisy Lumia Conversations oraz Surface Blog, które w obliczu nadchodzących zmian nie miały racji bytu gdyby pozostały osobno.en-MSFR-L-Surface-2-Nokia-Lumia-630-Black-Bundle-mncoMożna przypuszczać, że zmiany te zostały podyktowane nie tylko chęcią ujednolicenia swoich portali, ale i mityczny Surface Phone miał tutaj swój udział. Spekuluje się, iż jest to właśnie ciche potwierdzenie jego opracowywania oraz rychłej premiery, gdyż w przeciwnym razie po co wykonywano by takowe połączenie? Jak na razie oba te produkty (hybryda Surface i smartphony Lumia) nie są ze sobą w żaden sposób powiązane, więc bez sensu byłoby mieszać wpisy dotyczące różnych kategorii urządzeń. Jeśli jednak wspomniany Surface Phone rzeczywiście jest bliski swojej premiery, to wtedy opisywana fuzja nabiera większego sensu. Oczywiście są to jedynie domysły i może się ostatecznie okazać, że Microsoft po prostu chciał ułatwić użytkownikom dostęp do materiałów dotyczących jego produktów – teraz znajdują się one w jednym miejscu.

Gigant z Redmond od pewnego czasu boryka się z dublującymi się usługami oraz aplikacjami. Przejęcie działu mobilnego przysporzyło im nie lada problemu, ponieważ większość do tej pory rozwijanych przez nich produktów posiadało swoje odpowiedniki w nabytej cząstce Nokii. Wymusiło to przeprowadzenie intensywnej restrukturyzacji, której efekty do tej pory odczuwalne są przez użytkowników. Wiele aplikacji i usług zostało już zamkniętych, jednak wciąż jeszcze kilka pozostało do likwidacji – między innymi portal Lumia Beta Apps.microsoft-Windows8-storeMożna było się tego spodziewać już od dłuższego czasu, gdyż od dawna nie umieszczano na łamach wspomnianej witryny żadnych nowych informacji. Na chwilę obecną w jej zasobach widnieją jedynie trzy testowe programy, które od jakiegoś czasu nie były jednak w żaden sposób uaktualniane. Wydaje się więc, że opisywane zamknięcie jest jak najbardziej uzasadnione, jednak trudno się oprzeć wrażeniu, że jest to po prostu zaprzepaszczona szansa na stworzenie ciekawego portalu. Mógłby on znacznie ułatwić nam dostęp do oprogramowania przeznaczonego do testów, którego Microsoft ostatnimi czasy wydaje coraz więcej – dzięki temu może jeszcze szybciej reagować na potrzeby konsumentów. Niezależnie jednak od tego decyzja została już podjęta, a termin wyznaczony na 30 września.

Dla wielu zapalonych testerów jest to niewątpliwa strata, tym bardziej, że w zamian nie otrzymamy niczego nowego. Microsoft po prostu pozbywa się zbędnej w jego oczach usługi, która do tej pory zdążyła zgromadzić wkoło siebie nieliczne, acz wierne grono użytkowników. Zamiast tego firma sugeruje nam skorzystanie z Twittera i obserwowanie jego oficjalnych kont (@lumia, @windowsinsider oraz @msftgarage), dzięki którym poznamy wszelkie nowości i ciekawostki ze świata Windows oraz innych aplikacji Microsoftu.

Microsoft wraz z Windows 10 miał zamiar wznieść bezpieczeństwo swoich systemów na zupełnie nowy poziom. W tym celu zawiązał on ścisłą współpracę ze swoimi partnerami, by razem przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się wszelkiego rodzaju szkodników. Jakby tego było mało, firma postanowiła powołać do życia kolejny projekt, który miałby działać na zasadzie profilaktyki oraz wczesnego wykrywania podejrzanych zachowań.g_-_608x405_-_-_66092x20150901121854_0Informacje na ten temat zostały pozyskane z ogłoszenia o pracę zamieszczonego przez sam Microsoft, a które skierowane jest do osób na co dzień będących związanych z zabezpieczeniami. Nowa usługa w obecnej fazie projektu została nazwana Project Sonar, a za swój cel miałaby obrać rozwiązania biznesowe, jak i wszystkie usługi oparte o chmurę Azure. Całość ma opierać się na analizowaniu zagrożeń w maszynach wirtualnych, co odbywałoby się poprzez zbieranie wszelkich danych na ich temat, późniejszym izolowaniu i ostatecznie całkowitym wyeliminowaniu. Niestety na chwilę obecna nie mamy żadnych konkretnych informacji dotyczących tego, czy opisywana usługa będzie uruchamiana na żądanie użytkowników, czy też przez sam Microsoft, a ewentualne wyniki zostaną przekazane zainteresowanym osobom. Co ciekawe, mimo ogromu analizowanych przez Sonar danych nie posiada on zbyt licznej grupy pracowników zaangażowanych w tenże projekt. Ich liczba oczywiście rośnie z każdym dniem, jednak firma wciąż poszukuje ludzi o specyficznych umiejętnościach (o czym świadczy wspomniane wcześniej ogłoszenie).

Na chwilę obecną niestety nie posiadamy żadnych szczegółowych informacji dotyczących najnowszej usługi Microsoftu, jednak ze szczątkowych danych można wysnuć jej ogólną wizję. Nie wiadomo również jak bardzo Project Sonar zwiększy nasze bezpieczeństwo w sieci, jednak już teraz możemy poznać tego przedsmak, gdyż firma wewnętrznie testuje go na sklepie Windows oraz usługach Exchange Online. Jak na razie użytkownicy korzystający z tych produktów na nic nie narzekali, więc wydaje się, że nowa usługa Microsoftu przynosi zauważalne korzyści – ewentualnie brak zagrożeń to zwykły przypadek i kwestia czasu.

Jakiś czas temu Microsoft oficjalnie ogłosił, że jeden z ich kluczowych produktów, którym jest Skype, doczeka się swojej webowej wersji. Niestety, gdy wreszcie poczyniono pierwszy krok w tym kierunku to szybko okazało się, że nowa usługa dostępna jest jedynie dla mieszkańców USA oraz Wielkiej Brytanii. Na całe szczęście na zmianę tej sytuacji nie musieliśmy czekać zbyt długo, gdyż wreszcie możemy skorzystać z dobrodziejstw tego komunikatora za pośrednictwem przeglądarki.g_-_-x-_-_-_63586x20150610113130_0By sprawdzić jak on się sprawuje wystarczy wejść na specjalnie przygotowaną witrynę, na której będziemy mogli się zalogować za pośrednictwem naszego konta. Po wykonaniu tej czynności od razu powita nas komunikat, który poinformuje nas o pewnych ograniczeniach. Przede wszystkim o ile komunikator tekstowy faktycznie jest dostępny całkowicie w przeglądarce i to bez żadnych dodatkowych wtyczek, o tyle rozmowy głosowe oraz wideo będą takowej potrzebować – analogicznie do wersji niebawem dostępnej w poczcie Outlook. Gdy już przebrniemy przez ten monit, to naszym oczom ukaże się niezbyt zachęcający obraz. Wiele z funkcji standardowego, desktopowego klienta jest tutaj niedostępnych i w zasadzie ograniczono się do „podstawowych podstaw”. W zasadzie za jego pośrednictwem obecnie możemy prowadzić jedynie rozmowy, gdyż nawet dodanie nowego kontaktu jest ponad jego siły, że już nie wspomnę o historii rozmów pochodzącej z innych urządzeń. W obecnej wersji usługi nawet ustawienia są nad wyraz skromne, gdyż zawierają tylko kilka pozycji – włączenie powiadomień, zmianę zdjęcia, ustawienia konta oraz wylogowanie ze Skype.

Jak więc widać, aktualnie raczej ciężko jest polecić tą wersję komukolwiek. Problemy ze stabilnością czy nawiązaniem rozmowy są na porządku dziennym – w końcu to jest wciąż wersja testowa. Dodatkowym mankamentem jest fakt, że obecna odsłona Skype for Web działa jedynie na Windows – nie uruchomimy go ani na Linuksie, ani OS X, a tym bardziej na Chrome OS. Jest to jego niewątpliwa wada, gdyż wydaje się, że Microsoft celuje raczej w multiplatformowość – tak przynajmniej można sądzić, po jego dotychczasowych ruchach na rynku mobilnym.

Microsoft ostatnimi czasy traktuje swoją usługę Office 365 dość priorytetowo. Wraz ze zmianą strategii na bardziej „chmurową” coraz częściej dodawane są w niej kolejne usprawnienia, które mają poprawić pracę grupową. Jest to bardzo pożądane w środowiskach korporacyjnych, do których kierowany jest ten produkt – nie dziwi więc tak duże zainteresowanie giganta w jego rozwój. W najbliższym czasie Office 365 zostanie rozbudowany o kolejne nowości, które postanowiono nam zaprezentować za pośrednictwem oficjalnego bloga tej firmy.

Największą zapowiedzianą zmianą będzie przebudowany boczny pasek, który zawierać będzie wszystkie informacje o otrzymanej poczcie, zbliżających się terminach z kalendarza oraz wiadomościach z grup. Przyczyni się to do jeszcze łatwiejszej obsługi tego pakietu gdyż dotychczas musieliśmy każde miejsce sprawdzić oddzielne – w przyszłości wszystko będzie w jednym panelu. Drugą nowością jest zintegrowanie Office 365 z komunikatorem Skype i to na takiej samej zasadzie jak w przypadku poczty Outlook. Uruchamiać go będziemy poprzez ikonkę zawierającą jego logo, po czym bez żadnych dodatkowych wtyczek przeprowadzać będziemy mogli rozmowy tekstowe. Ostatnią zmianą jest rozbudowanie menu pomocy, które doczekało się zintegrowanej wyszukiwarki.New-user-experiences-in-Office-365-on-the-web-2-1Jak więc widać Microsoft stara się, by jego biznesowi użytkownicy otrzymywali wszystko to co najlepsze (przynajmniej w ich mniemaniu). W przeciwieństwie do darmowych odsłon ich usług tutaj aktualizacje pojawiają się tak często jak to tylko możliwe – dzięki czemu firmy korzystające z ich rozwiązań nie czują potrzeby przejścia do konkurencji. Miejmy nadzieję, iż zapowiedziane jakiś czas temu przeniesienie bezpłatnej wersji Outlook do pakietu Office 365 wyjdzie nam wszystkim na dobre, gdyż dzięki temu powinniśmy jeszcze szybciej otrzymywać nowe funkcje (tak jak klienci biznesowi).

Microsoft od dłuższego czasu stara się zintegrować ze sobą komunikator Skype oraz pocztową skrzynkę Outlook. Choć takowe połączenie udało się już jakiś czas temu wypracować, to jednak firma postanowiła na tym nie poprzestać i co rusz stara się coś poprawić. Tym razem postanowiono pochylić się co nieco nad wyglądem owego rozwiązania, które w obecnej odsłonie bywa dość toporne. Nowa wersja wspomnianej usługi znajduje się obecnie w fazie beta, lecz dostępna jest ona dla niektórych użytkowników.outlook_skype_sidebar_search_v2Pierwsze co rzuca się w oczy w nowej odsłonie to nowa ikonka odpowiedzialna za uruchomienie chatu. Obecnie jest to standardowy symbol wiadomości, który widoczny jest chociażby w Windows Phone. Jako, że komunikacja poprzez Outlook nie może odbywać się już za pośrednictwem gTalk oraz Facebook, toteż postanowiono ją wymienić na logo Skype, gdyż i tak tylko jego chat będzie teraz dostępny. Przebudowany interfejs od teraz wyświetli nam informacje o aktualnie dostępnych osobach oraz zaprezentuje nam ostatnio prowadzone rozmowy. Co ciekawe, w okienku odpowiadającym za konwersację z konkretną osobą otrzymamy dostęp do wszystkich do tej pory z nią prowadzonych, ponieważ są one synchronizowane między wszystkimi używanymi przez nas urządzeniami. Niestety, o ile zwyczajna tekstowa dyskusja możliwa będzie bez jakichkolwiek dodatkowych wtyczek, o tyle połączenie wideo / głosowe takowej będzie wymagać.outlook_skype_sidebar_s2s_v3Choć obecnie nowa odsłona dostępna jest dla wąskiego grona testerów, to jednak Microsoft zobowiązał się ją uruchamiać stopniowo na reszcie kont. Wydaje się, że jest to bardzo dobra usługa, która sprawdzi się przy korespondencji grupowej. Wszystkie maile mogą być w ten sposób na bieżąco komentowane poprzez tekstowy chat. Jest to nie tylko bezpośredni ukłon w stronę wygody użytkowników, ale i chęć nawiązania walki z Google i jego komunikatorem Hangouts, który obecnie jest dla Microsoftu i jego produktu bezpośrednią konkurencją.