Choć Xbox One projektowany był jako uniwersalne centrum multimedialne, to jednak pod naporem graczy mocno zmieniono pierwotną koncepcję. Wycofano się z wielu kontrowersyjnych posunięć i wrócono do korzeni, skupiając się głównie na grach. Z czasem, gdy emocje nieco opadły, powoli zaczęto kierować się w stronę początkowych założeń. Coraz bardziej rozbudowywano multimedialny aspekt tej konsoli, dzięki czemu już niewiele odróżnia ją od typowego desktopu.

Kodi

Mocno pomaga w tym Windows Store i choć nie pęka on w szwach od ilości dostępnego w nim oprogramowania, to jednak kilka perełek w nim znajdziemy. Jedną z nich jest niedawno tam udostępniony duchowy następca Xbox Media Center, czyli Kodi. Z racji wydania go w formie aplikacji uniwersalnej, wszyscy zainteresowani mogą go bez problemu pobrać. Pobrać go można za darmo, dzięki czemu każdy zainteresowany może zmienić najnowsze konsole Microsoftu w prawdziwe centra multimedialne. Wsparcie dla wielu wtyczek jest jego ogromną zaletą, dzięki czemu bez problemu dostosujemy go pod swoje potrzeby.

Już od jakieś czasu pewnym jest, że desktopowy Paint zostanie wycięty z Windows 10. Zamiast niego domyślnym narzędziem stanie się znacznie bardziej rozbudowany Paint 3D. Warto przy tym pamiętać, że tę klasyczną aplikację wciąż będziemy mogli pobrać z Microsoft Store. Tak więc Microsoft pójdzie z duchem czasu i jednocześnie pozostawił furtkę niezadowolonym z tego konsumentom.

Paint

Choć wciąż nie dowiedzieliśmy się kiedy to nastąpi, to wiele wskazuje na to, że omawiana zmiana przyjdzie wraz z Redstone 4. Założono tak dlatego, że w ostatniej testowej kompilacji (build 17063) pojawiło się przypomnienie o rychłym zastąpieniu Painta. Co ciekawe, na chwilę obecną nie wyskakuje ono samoczynnie, gdyż wywołuje je kliknięcie w przycisk oznaczony jako „Product alert”. Może to również oznaczać, iż przyszłoroczne uaktualnienie jedynie wprowadzi omawiany komunikat. Sam Paint 3D mógłby więc stać się domyślną aplikacją dopiero w kolejnym uaktualnieniu. W dalszym ciągu pytań jest więcej niż odpowiedzi, lecz jedno jest pewne – od tej decyzji nie ma już odwrotu.

 

 

Podczas zeszłorocznej prezentacji Creators Update Microsoft zaprezentował światu Groove Music Maker. Jest to rozszerzenie muzycznego odtwarzacza Groove Music, które daje nam zaawansowane opcje obróbki dźwięku. Dzięki niemu z biernego konsumenta moglibyśmy się stać aktywnym twórcą. Dla tej firmy powinno to być o tyle kluczowe, że ich bezpośredni konkurent, czyli Apple, od dawna zapewnia tego typu oprogramowanie. Niestety, jak na razie skończyło się wyłącznie na obietnicach, gdyż po zachęcających prezentacjach nie pozostał żaden namacalny ślad.

Groove Music Maker

Dopiero niedawno coś zaczęło się zmieniać w tym temacie, choć jak zwykle brakuje konkretów. Jedyne co mamy to ogłoszenie zamieszczone przez Microsoft, w którym wyrażono chęć zatrudnienia inżynierów dźwięku. Wymagania są spore, gdyż zawierają znajomość dźwiękowych stacji roboczych, teorii muzyki oraz cyfrowego przetwarzania sygnału. Oczekiwane jest również doświadczenie z zakresu tworzenia tego typu oprogramowania.

Nam, konsumentom pozostaje mieć nadzieję, że jest to zapowiedź rozpoczęcia prac nad wdrożeniem Groove Music Maker. Może nie jest to program pierwszej potrzeby, niemniej znajdzie się masa osób, które na pewno chętnie z niego skorzystają.

Mechanizm Story Remix wydawał się być jedną z ciekawszych nowości Fall Creators Update. Dzięki niemu możemy w prosty sposób edytować i łączyć ze sobą zdjęcia, by w efekcie utworzyć niecodzienne wideo. Zapowiadał się on nad wyraz interesująco, zwłaszcza jej funkcje z zakresu obsługi obiektów 3D. Atmosferę dodatkowo podsyciła prezentacja ukazana nam na BUILD 2017, gdzie zaprezentowano pełnię jego możliwości.

Niestety, prawdą okazało się to, co niedawno zdradzili nam redaktorzy portalu WindowsCentral. Jeden z pracowników Microsoftu potwierdził, że pełne wsparcie 3D nie pojawi się w Fall Creators Update. Choć Store Remix sam w sobie jest już gotowy, to jednak ten konkretny element wciąż wymaga dopracowania. Nie wiadomo jak bardzo odłożono w czasie jego premierę – wspomniano wyłącznie o „nadchodzących miesiącach”. Spekuluje się, że przypadnie to na czas aktywnego rozwoju Windows 10 z gałęzi Redstone 4.

Po raz kolejny Microsoft dał ciała i opóźnił pojawienie się mechanizmu, którego debiut miał się odbyć wraz z wydaniem Fall Creators Update. Mowa tutaj oczywiście o Windows Timeline, którego zadaniem jest pełna synchronizacja czynności wykonywanych na różnych urządzeniach i platformach. Pozostaje pytanie, czy firma ciągle przecenia możliwości swoich programistów, czy też jest to kwestia nieprzewidzianych problemów.

Microsoft od dłuższego czasu mocno promuje swoje usługi, pośród których znajduje się Groove Music. Jak sama nazwa wskazuje, za jej pośrednictwem uzyskujemy dostęp do ogromnej biblioteki muzycznej. Każdy powinien znaleźć tam coś dla siebie, co sprawia, że jest to łakomy kąsek dla osób preferujących ekosystem Microsoftu. Problem jednak w tym, że klient dla Windows 10 rozwija się bardzo wolno, żeby nie napisać wcale. Ostatnia większa zmiana to dodanie elementów Fluent Design, podczas gdy konsumenci oczekują czegoś zgoła innego.Groove Music - equalizerJak się obecnie okazuje, nie powinniśmy jeszcze tracić na to nadziei. W najbliższej przyszłości Groove Music zyskać ma wachlarz ciekawych nowości, które od dawna dostępne są u konkurencji. Na pierwsze miejsce niewątpliwie wysuwa się korektor graficzny, którego brak spędzał sen z powiek wielu osób. Dodatkowo, zwiększony zostanie zakres możliwości personalizacyjnych oraz pojawią się wizualizacje dla odtwarzanych utworów.

Co prawda brakuje jakichkolwiek szczegółów, niemniej cieszy fakt, że Microsoft jednak nie zapomniał o swoim systemie.

LinkedIn jest jedną z popularniejszych platform przeznaczonych pracodawcom i ludziom poszukującym pracy. Jakiś czas temu przejął ją Microsoft, co automatyczne spowodowało pojawienie się wielu wątpliwości. W głównej mierze dotyczyły one jej przyszłego rozwoju. Nikt jednak nie spodziewał się niedawnego obrotu spraw, gdyż zdecydowano się porzucić wsparcie dla Windows 10 Mobile oraz Windows Phone.

 

Informacje te zostały ogłoszone przez rzecznika prasowego i co ciekawe, pokuszono się również o podanie mocno kulawej argumentacji. Wszystko przez to, że przesunięto wszystkie siły w kierunku rozwoju klienta przeznaczonego dla Windows 10. Dlatego też 30 sierpnia bieżącego roku ze sklepu zostanie wycofana mobilna wersja. Osobom korzystającym z LinkedIn nie pozostanie więc nic innego jak używać przeglądarki.

Wraz z Creators Update zadebiutowała mocno zmodernizowana wersja klasycznej aplikacji Paint – Paint 3D. Jak wskazuje nazwa, został on opracowany w zgodzie z aktualnymi trendami, tj. grafiką i drukiem 3D. Nikogo przy tym nie zdziwił fakt, iż firma nie wydawała wtedy jego mobilnej wersji. Powodem takiego stanu rzeczy było to, iż znajdował się on wtedy na zbyt wczesnym etapie rozwoju. Niemniej, za sprawą portalu AggiornamentiLumia dowiedzieliśmy się, że prace nad nią wciąż nie ustały.Paint 3D

Potwierdzili to tamtejsi redaktorzy, którym udało się zainstalować Paint 3D na Lumii 950 XL. Jego możliwości zdają się być identyczne do tych obecnych na desktopie, więc przynajmniej o to nie musimy się martwić. Pewną niewiadomą wciąż pozostaje fakt, kiedy zostanie on udostępniony Insiderom. Raczej mała jest szansa na to, że stanie się to jeszcze przed wydaniem jesiennego uaktualnienia.

Choć desktopowa aplikacja Zdjęcia co rusz dostaje nowe funkcje, to jednak jej mobilny odpowiednik od dawna stoi w miejscu. Jest to o tyle dziwne, że Universal Windows Platform miało temu przeciwdziałać. Niestety, jego założenia nie do końca zostały spełnione i tak naprawdę nie wiadomo nawet dlaczego.ZdjęciaW każdym razie, ostatni wyciek dotyczący wspomnianego programu do przeglądania zdjęć daje szanse na poprawę tej sytuacji. Najnowsze grafiki przedstawiają ponoć nadchodzące nowości, które od dawna są dostępne na desktopach. Mowa tutaj o zaawansowanej edycji zdjęć, tj. nakładaniu filtrów, odpowiednim przycinaniu, dostrajaniu kolorów, a nawet rysowaniu. Ponadto, nieco zmieniono interfejs, wyzbywając się dolnego paska nawigacyjnego. Znajdujące się na nim przyciski przeniesiono na górną belkę i ukryto w rozwijanym menu.

Microsoft przy okazji Creators Update wprowadził do Windows 10 mechanizm Compact Overlay. Umożliwia on uruchamianie wspierających go aplikacji w trybie Picture-in-Picture, dzięki czemu możemy je umieszczać, w formie małego okienka, w dowolnym miejscu. Funkcja ta posiada niemałe grono fanów, którzy lubią jednocześnie oglądać filmiki (w systemowej aplikacji Movies & TV) i przeglądać, np. internet.Groove Music

Niestety, prócz w/w aplikacji jedynie w Skype zaimplementowano wsparcie dla Compact Overlay. Zewnętrzni deweloperzy raczej nie kwapią się do uaktualniania swoich produktów, a sam Microsoft nie grzeszy tutaj przykładem. Będziemy musieli poczekać aż do Redstone 3 (Fall Creators Update) aby z opisywanych możliwości skorzystał odtwarzacz Groove Music. W nadchodzącej aktualizacji otrzymać ma on miniodtwarzacz, który, co oczywiste, będzie cały czas widoczny. Znajdą się na nim jedynie trzy przyciski funkcyjne, a pod nimi umieszczona zostanie nazwa wykonawcy oraz tytuł utworu.

Jakiś czas temu w sieci pojawiły się pierwsze wzmianki dotyczące niejakiego Game Mode. Ten specjalny tryb miałby zadebiutować wraz z nadchodzącym Creators Update, co raczej nie powinno nikogo dziwić. Wzmianki o nim po raz pierwszy dostrzeżono kompilacji 14997, która nieoczekiwanie wyciekła do sieci. Od tamtej chwili sytuacja się już nieco wyklarowała, a to za sprawą redaktorom portalu WindowsCentral.

Dzięki nim wiemy, iż tryb ten nie będzie zarezerwowany wyłącznie dla Windows 10, gdyż skierowany jest do całego ekosystemu skupionego wokół Universal Windows Platform. Oznacza to ni mniej ni więcej, że zarówno obecny Xbox One, jak i nadchodzący Project Scorpio skorzystają z nowych możliwości. Co jednak zyskamy dzięki niemu? Microsoft wspomina o maksymalnej rozdzielczości FHD (co najmniej 900p) dla aktualnej konsoli oraz 4K (60 FPS) dla klasycznych PC. Warto odnotować również fakt, iż taką samą jakość oferować ma w/w Project Scorpio.

Niemniej nie potwierdziły się wcześniejsze spekulacje mówiące o wyłączaniu zbędnych procesów w celu zapewnienia płynniejszej rozgrywki na klasycznych komputerach. Wydaje się, że Microsoft ma znacznie bardziej ambitniejsze plany co do tegoż trybu, choć ograniczy się wyłącznie do UWP.