Windows 10 Mobile oraz smartphony o niego oparte nie radzą sobie na rynku zbyt dobrze. Powodów takiego stanu rzeczy jest kilka, w czym nie pomagają dotychczasowe decyzje Microsoftu. Jakby tego było mało, w ostatnich tygodniach niejednokrotnie pojawiały się plotki, jakoby firma miała zamknąć swój dział mobilny. Choć faktycznie niewiele on oferuje ponad to co produkuje konkurencja, to jednak duopol iOS oraz Androida nie jest zbyt dobry dla konsumentów.

Surface

Niedawno okazało się, że wszystkie te obawy były całkowicie niepotrzebne. Stworzenie nowych telefonów potwierdził sam Satya Nadella, CEO Microsoftu. Zdradzono to podczas wywiadu przeprowadzonego przez MarketPlace, choć z początku miał być dyskusją na temat Minecrafta oraz wiz H1B. Ostatecznie tak się jednak nie stało, gdyż w pewnym momencie temat nieco zboczył z pierwotnego kursu. Dzięki temu wiemy, że przyszłe urządzenia tejże firmy nie będą przypominać obecnie produkowanych telefonów. Co prawda nie wiadomo co to dokładnie oznacza, niemniej spekuluje się, że poszerzą one linię Surface. Być może będzie to w jakiś sposób połączone z Windows 10 on ARM oraz Adaptive Shell.

 

Krótko po premierze Samsunga Galaxy S8 świat obiegła informacja, iż Microsoft zamierza sprzedawać go w swoich sklepach. Specjalną wersję tego flagowca nazwano Microsoft Edition i nie powinno nikogo dziwić, iż przy okazji preinstalowano na niej większość aplikacji tejże firmy. Oczywiście nie jest to pierwsza tego typu współpraca i jak się okazuje, również nie ostatnia.

Xiaomi Mi 5s Plus

Otóż w Microsoft Store obecnych w Chinach od niedawna znajdziemy urządzenia Xiaomi Mi 5s Plus wyposażone w oprogramowanie Microsoftu. Mowa oczywiście o pakiecie Office, Skype, Outlook czy OneDrive. Jeśli zaś chodzi o sam smartphone, to jest on zeszłorocznym flagowcem od Xiaomi. W związku z tym, w jego wnętrzu znajdziemy Snapdragona 821, 4/6 GB RAM oraz 64 lub 128 GB pamięci wewnętrznej. Na froncie umieszczono 5,7” wyświetlacz FHD, który zasilany jest ogniwem o pojemności 3800 mAh.

Nowa strategia Microsoftu jest niewątpliwie intrygująca, gdyż firma zdaje się jeszcze mocniej stawiać na autorskie aplikacje. Dotychczas próbowano je spopularyzować poprzez własną platformę mobilną, co ostatecznie nie przyniosło spodziewanego rezultatu. Postawienie na Androida jest zdecydowanie bezpieczniejszym i tańszym wyborem, gdyż prościej jest rozwijać pojedyncze programy w zamian za cały system.

Zeszłotygodniowa premiera Samsunga Galaxy S8 odbiła się szerokim echem w mediach. Głównie za sprawą akcesorium mu dedykowanego, czyli stacji dokującej o nazwie DeX. Dzięki niej możemy przemienić smartphone w komputer stacjonarny, podobnie jak przy pracy z trybem Continuum. W związku z tym Koreańczycy nie mogli uciec przed zainteresowaniem Microsoftu, co oczywiście zaowocowało współpracą obu firm.

Galaxy S8

Otóż gigant z Redmond zdecydował się przystosować swoje aplikacje w taki sposób, by zapewniały jak najlepsze, typowo desktopowe, doznania. Chociażby pakiet Office ma zaoferować niedostępne na smartphonach funkcje. Jakby tego było mało, amerykańskie oddziały Microsoft Store niebawem zostaną zaopatrzone w Samsunga Galaxy S8 wyposażonego w dopisek „Microsoft Edition”. Pod względem specyfikacji nie będą się one niczym różnić od klasycznej odsłony, a odróżnimy je patrząc na preinstalowane usługi. Jak nie trudno się domyślić, mowa tutaj o aplikacjach takich jak Outlook, OneDrive, Skype oraz w/w Microsoft Office. Co dodatkowo ciekawe, prócz debiutującego z Galaxy S8 asystenta Bixby znajdziemy tam również Cortanę.

Ruch ten może wydawać się dość dziwny, jednakże nie jest to pierwszy mariaż Samsunga oraz Microsoftu. Już przy okazji Galaxy S6 zdecydowano się na dodanie paczki oprogramowania wprost od amerykanów, co nie spodobało się niektórym użytkownikom. Wszystko wskazuje na to, iż obu firmom się to opłaciło, skoro zdecydowano się znacząco rozszerzyć dotychczasową współpracę.

Niedawno Project Scorpio pojawił się w zasobach Microsoft Store, co na nowo wywołało sporą burzę w sieci. Efekt ten dodatkowo potęguje fakt, że tak naprawdę niewiele o nim wiemy. Dlatego też z tak dużym entuzjazmem przyjęto niedawne informacje zaserwowane nam przez portal Windows Central. Choć dalej nie zapewnią nam one kompletu danych, to mimo wszystko choć trochę przybliżyły nas do finalnej specyfikacji omawianego urządzenia.

Tak więc Project Scorpio zapewni nam wsparcie dla HEVC oraz VP9. Dzięki temu możliwym stanie się obsługa strumieniowania obrazu w rozdzielczości 4K i 60 FPS poprzez Game DVR. Jest to duży skok jakościowy względem obecnego Xbox One S, który obsługuje obraz jedynie 720p w 30 klatkach. Całość idealnie wpisuje się w deklaracje Microsoftu, jakoby Project Scorpio miał być najmocniejszą konsolą rynku. Ważnym odnotowania jest również fakt, że jego zasilacz zostanie ukryty we wnętrzu urządzenia, czego brak jest zmorą Xboxa One.

Wyczekiwany od dawna Project Scorpio raz na jakiś czas daje o sobie znać. Jego oficjalne ogłoszenie nastąpiło już na zeszłorocznym E3 i od tamtej chwili fani niecierpliwie wyczekują jego premiery. Z tą konsolą wiązane są bardzo duże nadzieje, toteż Microsoft zdaje się nie spieszyć z jej wprowadzeniem do sprzedaży. Dlatego też fani stają się coraz bardziej niecierpliwi, tym bardziej, że Microsoft ma w zwyczaju, często bezpodstawne, nagłe zamykanie swoich projektów. W związku z tym duże poruszenie wywołało niedawne pojawienie się Project Scorpio w Microsoft Store.

Prócz możliwości zapisania się do biuletynu nie znajdziemy tam zbyt wielu informacji. Jeśli zdecydujemy się na podać swój adres e-mail, to zostaniemy natychmiast zawiadomieni o rozpoczęciu sprzedaży. Poza tym, znajdziemy tam deklarację, jakoby Project Scorpio miał być pierwszą konsolą będącą w stanie uruchamiać gry w „prawdziwym” 4K. Nie zapomniano przy tym o wsparciu dla wirtualnej rzeczywistości. Niewątpliwie ważną informacją jest pełna obsługa gier i akcesoriów przeznaczonych na Xboxa One, co dla wielu może być niewątpliwą zaletą.

 

Jeszcze przed rozpoczęciem niedawno zakończonych targów MWC 2017 dużo mówiło się o mającym tam zadebiutować następcy HP Elite x3. Tak się ostatecznie nie stało, przez co fani mobilnego Windows 10 poczuli się mocno zawiedzeni. Jakby tego było mało, nie zaprezentowano wtedy żadnego smartphonu wykorzystującego tenże system. Niemniej spostrzegawczy redaktorzy portalu PCWorld dostrzegli na stoisku HP coś, czym nikt jakoś szczególnie się nie chwalił.

Zauważono tam model łudząco przypominający zaprezentowany jakiś czas temu HP Elite x3. Mówi się, iż skryty za gablotą sprzęt ma być jedynie jego odświeżoną wersją, więc nie powinniśmy oczekiwać żadnych większych nowości. Pierwsze co rzuca się w oczy to brak charakterystycznej, srebrnej maskownicy głośników. Z racji swojego ukrycia nikt nie był wstanie podejrzeć jego specyfikacji technicznej, toteż na razie jest ona całkowitą niewiadomą. Nie inaczej jest w przypadku ceny oraz ewentualnej daty premiery.

Swego czasu niemałe zamieszanie wywołał model NuAns NEO, którego nietypowe rozwiązania pozwalały mu się mocno wyróżniać na tle konkurencji. Nie chodzi tutaj jednak o nowoczesne podzespoły lub rozwiązania programowe, a możliwość personalizacji obudowy. Jego tylna klapka składa się z dwóch części, które możemy dowolnie wybrać z szerokiej gamy elementów oferowanych przez producenta.

NuAns NEO

Niestety, nie wystarczyło to by model ten odniósł rynkowy sukces, choć na pewno znalazł on swoich nabywców. W związku z tym firma Trinity wyraziła swoje niezadowolenie z postępów prac nad Windows 10 Mobile, w nim upatrując się powodu swojej klęski. Dlatego też następca NuAns NEO, posiadający dopisek Reloaded, pracuje pod Androida 7.1 Nougat. W jego wnętrzu znajdziemy procesor Snapdragon 625 oraz baterię o pojemności 3450 mAh, natomiast na froncie zamontowano wyświetlacz Full HD. Wzorem poprzednika i tutaj obecna jest obudowa złożona z dwóch części, które sami możemy wybrać.

Niepewny rozwój wydarzeń

Pozostaje pytanie, czy przejście na rozwiązania konkurencji pomoże zaistnieć temu modelowi. W końcu trzeba pamiętać, że o ile Android rzeczywiście jest popularniejszy, o tyle konkurencja na tym rynku jest ogromna. W przypadku Windows 10 Mobile sytuacja jest dokładnie odwrotna, co mniejszym firmom znacznie ułatwia dojście do klienta. Dlatego też ostateczny wynik może być ten sam, czyli Trinity nie uniknie marginalnej sprzedaży swojego urządzenia.

Linia hybryd Surface ostatnimi czasy radzi sobie nadzwyczaj dobrze. Choć nie było tak od samego początku, to mimo wszystko z czasem Microsoft wyeliminował większość wskazywanych błędów. Dziś jest to sprzęt godny polecenia, chociaż jego cena jest dla wielu konsumentów jest nie do zaakceptowania.

Nawet sam Microsoft niedawno stwierdził, że zanotowano zwiększenie migracji z Maków od Apple na ich urządzenia Surface. W listopadzie ich wyniki sprzedaży miały być tak dobre jak nigdy dotąd. Oczywiście Microsoft nie byłby sobą gdyby nie przedstawił samych ogólników, więc nie inaczej jest i tym razem. Zabrakło jakichkolwiek konkretnych danych, toteż niektórzy podchodzą do powyższej informacji z pewną dozą bezpieczeństwa.

Niemniej coś faktycznie musi być na rzeczy, skoro firma zdecydowała się przy tej okazji rozszerzyć swoją sprzedaż na całkowicie nowe rynki. W pierwszym kwartale zbliżającego się roku urządzenia Surface pojawią się w Austrii, Chinach, Francji, Niemczech, Japonii, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii oraz Hong Kongu.

W ostatnich tygodniach dość często pojawiały się informacje, jakoby na nadchodzących targach MWC miał zadebiutować następca modelu HP Elite x3. Spekulacji na ten temat była cała masa, dlatego też większość była już pewna, że ciągle wspominane urządzenie rzeczywiście się pojawi. Obecnie okazuje się, że wcześniejsze plotki mogły całkowicie mijać się z prawą. Choć początkiem 2017 rzeczywiście ujrzeć mamy nowość od HP, to nie będzie to przedstawiciel najwyższej półki cenowej.

HP Elite x3

Co więc przedstawiają najnowsze informacje? Widnieje w nich typowy średniak, najprawdopodobniej napędzany przez Snapdragona 617 (MSM8952). Dzięki użyciu tegoż procesora możemy być pewni, iż zapewni nam on wsparcie dla trybu Continuum. Co prawda nie wiadomo, czy jego nabywcy zyskają dostęp do tych samych rozwiązań biznesowych co posiadacze Elite x3. Można jednak przypuszczać, że zostaną one na wyłączność droższego modelu.

Pozostała część specyfikacji jest wciąż dla nas nieznana, a i należy mieć na uwadze, że są to wciąż wyłącznie niepotwierdzone plotki. Za jakiś czas może się okazać, że tak jak mylono się wcześniej, tak i tym razem będzie podobnie.

Pojawienie się HP Elite x3 uznawane było za próbę rozruszania skostniałego rynku smartphonów. Mocne podzespoły, znana marka oraz wsparcie dla trybu Continuum to jedne z wielu argumentów, które przemawiają za tym modelem. Niestety, konfiguracja sprzętowa sprawiła, iż cena tego urządzenia uplasowała się na zawrotnym poziomie 799$, czyli około 3400 zł. W świetle niedawnych plotek wydaje się jednak, że pomimo tak wysokiej kwoty znalazł on swoich nabywców.

HP Elite x3

Otóż HP ma być w trakcie opracowywania jego następcy, który miałby zadebiutować na marcowym MWC 2017 w Barcelonie. Tak się akurat złoży, że będzie to lekko ponad rok od prezentacji HP Elite x3, więc najwyższa pora na zaprezentowanie kolejnej generacji. Co prawda nie weszliśmy w posiadanie żadnych konkretów dotyczących jego specyfikacji, lecz w zamian odkryto kilka smaczków. Mowa tutaj chociażby o wsparciu dla technologii Glance oraz ClearBlack.

Miejmy nadzieję, że zostanie on zaprezentowany wraz z Creators Update, który wnosi masę nowości w zakresie pracy trybu Continuum. Dzięki temu nadchodzące urządzenie będzie mogło rozwinąć swoje skrzydła, czego nie można powiedzieć o Elite x3. Windows 10 Mobile w obecnym wydaniu dość mocno go ogranicza, choć trzeba przyznać, że i tak jest zdecydowanie lepiej niż w dniu jego premiery.