Microsoft z ogromnym oporem wprowadza konsekwentne zmiany w interfejsie. Stosunkowo często zmienia swoją koncepcję, co doprowadziło do sytuacji, w której Windows 10 posiada elementy wszystkich swoich poprzedników. Nie trudno natknąć się na naprawdę archaiczne rzeczy, jednak nie można też firmie odmówić pewnych starań. Ich niedawnym wyrazem jest najnowsza poglądowa wersja narzędzia do debugowania – WinDbg Preview.

Zdecydowano się zmodernizować jego interfejs, mocno inspirując się pakietem Office czy obecnym w Win10 eksploratorem plików. Na górnej krawędzi dodano więc wstążkę, mającą usprawnić nawigację. Nie zabrakło również ciemnego motywu, który jest znacznie przyjemniejszy dla oka podczas nocnej pracy. Zmieniony wygląd to oczywiście nie jedynie zmiany i warto wspomnieć chociażby o mechanizmie zapamiętywania ostatniej sesji.

Ponadto, jest to pierwsze wydanie tego narzędzia udostępnione w sklepie Windows. Firma zapewnia, że znacząco usprawni to proces dystrybuowania aktualizacji, co powinno spodobać się jego użytkownikom.

W czasach świetności Windows Phone 8.1 Microsoft wydał interesującą aplikację, o nazwie Live Lockscreen. Mimo, ze była dostępna jedynie w wersji poglądowej, to jednak wywołała mocno entuzjastyczne reakcje. Dzięki niej mogliśmy zauważalnie odmienić domyślny ekran blokady i uczynić z niego, np. interaktywny zegar. Nigdy nie została zaktualizowana i jej wydajność pozostawiała sporo do życzenia, lecz i tak miała swoje wierne grono użytkowników.Live LockscreenPo miesiącach stagnacji zadecydowano o wycofaniu jej ze sklepu, co, w oczach fanów, było niezrozumiałym posunięciem. W końcu posiadała spory potencjał i wystarczyło ją regularnie aktualizować, by Windows Phone sporo zyskał. Być może firma zamierza naprawić ten błąd, ponieważ Live Lockscreen nieoczekiwanie powrócił. Co ciekawe, bez problemu działa również z Windows 10 Mobile, co świadczy o tym, że i ten system posiada odpowiednie wsparcie. Skoro do tej pory go nie wycięto, to być może Microsoft ma co do tego mechanizmu jakieś konkretne plany.

Już jakiś czas temu zapowiedziano, że aplikacja Play24 utraci wsparcie dla mobilnej platformy Microsoftu. Nie podano jednak żadnych konkretnych terminów, przez co nie wiadomo było, jak odległa jest to przyszłość. Niemniej, już wtedy profilaktycznie uspokajano konsumentów, że wciąż będą mogli zarządzać swoim kontem z poziomu portalu. Dla wielu osób była to jawna kpina z abonentów, lecz nic nie można było z tym zrobić.Trochę zajęło firmie przedstawienie nam ostatecznego terminu, jednakże dzień ten wreszcie nadszedł. W związku z tym wiemy już, że mobilny Play24 zostanie wyłączony wraz z nadejściem września. Z jednej strony jest to dość zaskakujące, ponieważ początkowo sugerowano, że aplikacja po prostu przestanie być aktualizowana. Postanowiono jednak od razu pójść na całość i natychmiastowo odciąć jej użytkowników.

W zeszłym tygodniu w sieci pojawiły się informacje, jakoby klient usługi Spotify miał zadebiutować na konsoli Xbox One. Na dowód podano nam zrzuty ekranu przedstawiające rzeczoną aplikację. Ich autentyczność nie została podważona, więc kwestią czasu był debiut w sklepie Windows. Na szczęście nie musieliśmy na to zbyt długo czekać, gdyż wszyscy zainteresowani już teraz mogą pobrać Spotify.SpotifyW związku z tym uaktualniono oficjalną witrynę o podstronę dedykowaną aplikacji przygotowanej dla Xbox One. Interfejs jest w zasadzie identyczny do tego, co od dawna obecne jest na PlayStation 4 oraz Android TV. Wspierana jest usługa Spotify Connect, dzięki czemu odtwarzaczem możemy sterować z poziomu klienta dla iOS oraz Androida, a także tego desktopowego. Oczywiście odsłuchiwanie okraszone reklamami będzie darmowe i by się ich pozbyć zmuszeni będziemy nabyć płatną subskrypcję.

Swego czasu Microsoft wydał na iOS klawiaturę Word Flow, która posiadała kilka intrygujących rozwiązań. Mowa tutaj przede wszystkim o niecodziennym trybie pisania jedną ręką – zamiast przesuwać klawisze do krawędzi zdecydowano się wygiąć je w łuk. To wystarczyło, by użytkownicy mobilnego Windows 10 po raz kolejny poczuli lekkie zażenowanie. Jednak od dłuższego czasu opisywana aplikacja nie dostała żadnego uaktualnienia, co niedawno znalazło swoje uzasadnienie. Postanowiono skupić się wyłącznie na rozwoju SwiftKey, która została przejęta w zeszłym roku. Eksperyment znany jako Word Flow został więc definitywnie zakończony. Choć powód ten jest nawet logiczny, to jak na razie nie przyniósł on ze sobą żadnych konkretnych zmian. Mimo, że jest ona aktualizowana dość często, to i tak próżno jest szukać jakichkolwiek większych nowości.  

Niedawno opublikowana lista elementów mających zniknąć z Windows 10 wywołała niemałe poruszenie. Choć usunięcie większości z nich nie zostanie nawet zauważone, to jednak jedna rzecz powodowała niemały niepokój. Niektórzy ludzie opacznie zrozumieli wzmiankę o aplikacji Microsoft Paint, przez co uważano, że i jego spotka podobny los. Temat ten wywoływał na tyle burzliwe dyskusje, iż sam Microsoft postanowił wyklarować powstałą sytuację.PaintW związku z tym uaktualniono w/w listę i dopisano do niej kilka słów wyjaśnienia. Stąd wiemy, że o ile rozwój klasycznego Painta faktycznie został zakończony, o tyle nie stracimy do niego dostępu. Ostatecznie trafi on do sklepu Windows, skąd każdy fan będzie mógł go w prosty sposób pobrać. Mimo, że zdecydowano się na taki krok, to jednak firma zamierza promować wyłącznie aplikację Paint 3D. Wedle zapewnień Microsoftu posiada on wszystkie funkcje swojego poprzednika, a dodatkowo potrafi znacznie więcej.

Nie ulega żadnej wątpliwości, że trzonem stanowiącym główne źródło dochodu Microsoftu są klienci biznesowi. To właśnie dzięki nim wciąż notuje ogromne przychody, które nie pozwalają upaść projektowi o nazwie Windows 10 Mobile. Dlatego też w swoim portfolio posiada wiele produktów ułatwiających pracę w firmach, do których niebawem dołączy pakiet Microsoft 365.

Jego powstanie ogłoszono na niedawnym Inspire 2017 i jak nie trudno się domyślić, stanowi on połączenie wielu, dotychczas osobno sprzedawanych, usług. Co ciekawe, jego beneficjentami mogą być nie tylko wielkie korporacje, ale i mniejsze przedsiębiorstwa. W związku z tym powstały jego dwie odsłony – Microsoft 365 Enterprise oraz Microsoft 365 Business.

Pierwszy z nich integruje w sobie Office 365 Enterprise, Windows 10 Enterprise oraz pakiet Enterprise Mobility + Security. Dodatkowo, on sam dzieli się na dwa plany, tj. Microsoft 365 E3 i Microsoft 365 E5 – w sprzedaży dostępne będą od 1 sierpnia. Jeśli chodzi o drugi, to skierowany jest do firm wymagających licencji dla maksymalnie 300 stanowisk. W jego skład wchodzi Office 365 Business Premium z dodatkowymi usprawnieniami z zakresu zarządzania oraz ochrony pochodzącymi wprost z Windows 10. Znajdziemy w nim również pakiet Enterprise Mobility + Security. On z kolei dostępny będzie początkowo jedynie w wersji poglądowej (2 sierpnia). Do sprzedaży trafi wraz z nadejściem jesieni, a jego cena wyniesie 20$ od użytkownika.

Jakiś czas temu Samsung opracował oprogramowanie Samsung Flow, które było odpowiedzią na mechanizm Continuity od Apple. Choć nie jest to kopia jeden do jednego, to mimo wszystko bardzo dobrze spina smartphony i laptopy w jedną całość. Poprzez w/w aplikację możemy autoryzować próbę odblokowania laptopa, wysyłać SMS czy przeglądać powiadomienia z telefonu.Samsung Flow

Niedawno firma postanowiła pójść o krok dalej i zapewniła wsparcie dla laptopów innych producentów. Warto przy tym pamiętać, że wciąż wymagany jest tablet (Android 7.0+) lub smartphone (Android 6.0+) Samsunga. Zainteresowani posiadacze wspomnianych urządzeń powinni udać się na specjalną witrynę, gdzie zapoznają się z Samsung Flow.

Wraz z wydaniem najnowszej testowej kompilacji Windows 10 zakomunikowano, iż chwilowo wstrzymano udostępnianie wczesnych wydań systemowych aplikacji. Dlatego też osoby korzystające z szybkiego kręgu nie otrzymają dostępu do nowych funkcji. Insiderzy otrzymali więc możliwość dogłębnego przetestowania wariantów, które ostatecznie trafią do stabilnej odsłony. Dzięki temu końcowy użytkownik otrzymać ma jak najlepiej dopracowane oprogramowanie.

Należy przy tym pamiętać, iż jest to jedynie tymczasowe rozwiązanie. Co prawda nie podano nam żadnych konkretów, jednakże potwierdzono, że w niedalekiej przyszłości przywrócony zostanie stary model udostępnienia aktualizacji. Choć dla wielu Insiderów może to być nie do przyjęcia, to warto pamiętać, iż przed wypuszczeniem Creators Update postąpiono podobnie. Prawdopodobnie więc stanie się to normalną praktyką mającą przygotować aplikacje do wypuszczenia stabilnego wydania.

 

Coraz większa ilość programistów decyduje się porzucić wsparcie dla Windows Phone. Choć jego posiadaczom może się to wydawać niesprawiedliwe, to jednak ruch ten nie jest niczym nadzwyczajnym. W końcu jego rozwój wstrzymano już jakiś czas temu, w związku z czym nie ma sensu tracić na niego swoje zasoby. Dlatego też wczoraj ogłoszono, iż w przyszły czwartek z jego sklepu zniknie klient Evernote.Evernote

Warto przy tym pamiętać, że jeśli zawczasu zainstalujemy go na swoim urządzeniu, to cały czas będziemy mogli z niego skorzystać. Nie otrzyma on jednak żadnych uaktualnień, a także nie pobierzemy go w przypadku przywrócenia ustawień fabrycznych. Firma zaznacza przy tym, że zsynchronizowane notatki nie zostaną w żaden sposób dotknięte opisywaną zmianą. Wciąż uzyskamy do nich dostęp z innych, wspieranych urządzeń.