Dużo się ostatnimi czasy mówi o tym, jakoby to oprogramowanie typu Open Source miało być znacznie lepszym wyborem. Za wzór tego, jak to nie powinno wyglądać, od zawsze stawiany Windows, który rozwijany jest według widzimisię Microsoftu. Choć firma jakiś czas temu powołała do życia program Windows Insider, to jednak wielu konsumentów nie może oprzeć się wrażeniu, jakoby ich sugestie w ogóle nie były brane pod uwagę. Okazuje się jednak, że Microsoft może mieć więcej wspólnego z ideą Open Source niż nam się dotychczas wydawało.

capture20160922142828344

Wszystko za sprawą statystyk opublikowanych przez portal GitHub, z których wynika, że to Microsoft jest na pierwszym miejscu pod względem własnego wkładu. Choć w minionych latach mogło to nie być tak oczywiste, to jednak ostatnie decyzje firmy wiele w tym aspekcie zmieniły. Coraz więcej ich własnościowego oprogramowania jest wydawana na zasadach Open Source, jak chociażby Visual Studio Code, Xamarin SDK czy PowerShell.

Dziwi jednak fakt niskiej pozycji Google, który przez wielu uważany jest za wzór jeśli chodzi o działalność w tymże zakresie. W końcu Android udostępniony został na takich zasadach, dzięki czemu konsumenci mogą korzystać z masy zmodyfikowanych ROMów opartych o AOSP. Mimo to, musieli ustąpić miejsca nawet osobom stojącym za portalem Facebook, gdyż znajdują się one zaraz za Microsoftem.

Choć gigant z Redmond ostatnimi czasy nie ma zbyt dobrej passy, to nie przeszkadza mu to, by raz po raz sięgać do swojego portfela w celu zakupienia kolejnej firmy. Stosunkowo niedawno mogliśmy przeczytać o dość głośnym przejęciu SwiftKey, popularnej klawiatury stworzonej dla Androida oraz iOS, a początkiem tego tygodnia dowiedzieliśmy się o kolejnym. Mowa tutaj o portalu LinkedIn, którego w dużym uproszczeniu można nazwać „Facebookiem dla biznesu”.

Jeśli wierzyć informacjom ujawnionym przez Microsoft, to cała transakcja zamknęła się w kwocie 26 miliardów dolarów – każda akcja LinkedIn wyniosła firmę 196 dolarów. Oczywiście rynek nie przeszedł obok tego wydarzenia obojętnie, co zaowocowało wzrostem wartości akcji LinkedIn o 48%. Warto również zaznaczyć, iż obecny CEO (Jeff Weiner) dalej będzie piastować to stanowisko i jak na razie nie są planowane żadne zmiany – pozostaje jednak pytanie, co Microsoft zamierza zrobić z nowym nabytkiem. Zakupu nie dokonano raczej w celu natychmiastowego zamknięcia, wiec spodziewać się możemy dalszego rozwoju tegoż portalu, aczkolwiek nie padły żadne konkrety.

Tak przynajmniej na to wygląda obserwując obecny jego globalny udział na rynku. System giganta z Redmond obecnie ma pokrycie rynku na poziomie poniżej 1 % co jest spadkiem do poziomu z 1 kwartału 2015 roku.Microsoft Logo
 Nawet wzrost sprzedaży aż o 4 % nie było w stanie podratować system Windows na telefony. Do tej pory globalny udział mobilnego Windowsa plasował się na poziomie 2,5%. Spadek ten spowodowany jest m.in brakiem nowych urządzeń sygnowanych marką Lumia. Pojawiły się także plotki, iż marka Lumia ma zostać już od 2017 roku zastąpiona linią Surface. Jeśli Microsoft faktycznie nie ma w planach nowego urządzenia z linii Lumia to taka tendencja może się utrzymać i to niezależnie od tego jak radzą sobie urządzenia z mobilnym Windowsem innych producentów. Dlaczego? Dlatego że Microsoft stanowi 95% całego rynku telefonami z zainstalowanym na pokładzie Windowsem dla urządzeń mobilnych.

Piszę o tym za każdym razem, lecz przy okazji nowego sprawozdania finansowego Microsoftu znów trzeba to nadmienić – firma nie radzi sobie zbyt dobrze. Zamieszanie wynikające z niedopracowania i ciągłego przeciągania premiery Windows 10 Mobile dało im się we znaki , przez co konsumenci niezbyt przychylnie patrzą na ich mobilny system. Jakby tego było mało, najnowsze Lumie nie cieszą się zbytnią popularnością, a wręcz są piętnowane przez użytkowników za wtórny wygląd i brak ciekawych funkcji. Wszystko to doprowadziło do tego, iż wspomniane wcześniej sprawozdanie finansowe za pierwszy kwartał 2016 roku nie napawa optymizmem, a wręcz jest powodem do smutku.
Lumia 950Wystarczy szybki rzut oka na obecną sprzedaż jak i tą sprzed roku w analogicznym okresie by zauważyć, iż spadła ona z 8,6 miliona do zaledwie 2,3 miliona urządzeń. Po przeprowadzeniu prostych obliczeń dowiadujemy się, że jest to obniżka o aż 73%, co raczej nie jest zbytnim powodem do dumy. Co ciekawe, mimo tak ogromnej różnicy w ilości sprzedanych sprzętów przychód zmalał zaledwie o 46% – w pewnym sensie jest to sukces Microsoftu, choć trzeba przyznać, że patrząc całościowo jest to dość wątpliwe zwycięstwo. Niemniej sytuacja w jakiej znalazła się ta firma nie powinna nikogo dziwić, gdyż wydaje się, iż oni nawet nie starali się jej zapobiec. Podejmowane przez nich kroki stopniowo odsuwają ich od Windows 10 Mobile i choć wedle zapewnień nie porzucą go całkowicie, to mimo wszystko prace nad nim znacznie spowolniły – dlatego też nie powinniśmy oczekiwać jakiejkolwiek poprawy w przyszłości.

Gigant z Redmond ostatnimi czasy stara się aktywnie działać na wielu różnych rynkach, na których dotychczas nie było go w ogóle lub zajmował bardziej niż niszową pozycję. Na chwilę obecną nie widać w tym aspekcie żadnych spektakularnych sukcesów, gdyż choć jego sytuacja poprawia się tam z miesiąca na miesiąc, to jednak wciąż daleko jej do idealnej – konkurencja radzi sobie z tym znacznie lepiej.capture20160112233105211Nie ma więc co się dziwić, iż zaczynają do nas docierać przecieki dotyczące kolejnego przedsięwzięcia ze strony Microsoftu. Tym razem padło na usługę analogiczną do tej jakiś czas temu zaprezentowanej przez Google, która zakłada stworzenie własnej karty SIM i za jej pośrednictwem zapewniania dostępu do Internetu. Już teraz testowana jest aplikacja przeznaczona dla Windows 10 mająca służyć do uzyskania dostępu do sieci pochodzącej od różnych operatorów bez zawierania z nimi żadnej umowy. Po przejściu do sklepu otrzymujemy dość obszerny opis informujący o tym, iż aplikacja wymaga (co oczywiste) Windows 10 oraz specjalnej karty SIM od firmy Microsoft.

Niestety na tę chwilę nie wiadomo nic na temat ewentualnej dostępności, a tym bardziej wielkości i ceny poszczególnych pakietów. Można domniemywać, iż w Polsce takowych nigdy nie ujrzymy, gdyż większość usług Microsoftu w ogóle nie jest dla nas przeznaczonych. W zasadzie jedyne co wiemy to fakt, że ewentualne paczki danych sprzedawane mają być za pośrednictwem Windows Store i będą one podpięte pod nasze konto Microsoft.

Jak zauważamy Microsoft cały czas produkuje kolejne aplikacje na systemy konkurencji. Tym razem gigant z Redmond stworzył Parchi. parchiParchi jest to narzędzie do tworzenia prostych notatek. Narzędzie jest szybkie i proste więc wg. MŚ jest to prostszy zastępca OneNote’a. Sam program OneNote jest „zbyt rozbudowany” aby wykorzystywać go do zapisania jakiejś „szybkiej” notatki. Tak jak to wcześniej robiło się na kartce papieru xero czy na kolorowych, samoprzylepnych karteczkach. Z resztą nazwa ta prawdopodobnie pochodzi z języku Hindi gdzie owa nazwa oznacza kawałek papieru służący do robienia notatek. Jeśli ktoś z was chciałby przetestować nowinkę od firmy Microsoft to może ją pobrać wchodząc tutaj. W każdym razie narzędzie samo w sobie jest ciekawym pomysłem.

Już od bardzo dawna Internet pełen jest spekulacji dotyczących nowych urządzeń z logo Microsoftu oraz daty ich ewentualnych premiery. Propozycji dla tego terminu było kilka, jak i niejeden pomysł dotyczący wyglądu czy specyfikacji nowych Lumii się pojawił. Cała ta burza nie miała końca i przez bardzo długi okres firma nie dawała żadnego konkretnego komunikatu w tym aspekcie. Na całe szczęście ktoś wreszcie się opamiętał i postanowiono zdradzić nam datę najbliższej konferencji, na której zostaną zaprezentowane flagowe produktu ze stajni Microsoftu.

Jak się obecnie okazuje termin został wyznaczony już na 6 października, zatem zbyt długo nie będziemy na niego czekać. Co ciekawe, w trakcie wspomnianego wydarzenia zaprezentowane zostaną nie tylko nowe Lumie 950 oraz 950 XL napędzane przez Windows 10 Mobile, ale i światło dzienne ujrzy Surface Pro 4 generacji wraz z drugą odsłoną opaski Microsoft Band. Takowe spekulacje oczywiście przewijały się w sieci, jednak dopiero teraz otrzymaliśmy ich potwierdzenie. Przy tej okazji warto nadmienić, że o ile Lumie mają być znacznym skokiem jakościowym względem poprzedniej, flagowej generacji (Lumia 930), o tyle hybryda Surface ma być jedynie ewolucją idei zapoczątkowanej przez jej 3 wersję. Możemy przypuszczać, że wykorzystana w nim zostanie kamera RealSense, która umożliwi pełne wykorzystanie mechanizmu Windows Hello – co byłoby swego rodzaju pokazem możliwości tego mechanizmu. Niektóre plotki wspominają nawet o większej, 14” wersji tego urządzenia, jednak nie zostało to jak na razie potwierdzone.

Microsoft podczas tej konferencji zapewne zamierza pokazać nam wszystko to, co spodziewaliśmy się zobaczyć na niedawnych targach IFA. Tam niestety nie zaprezentowano niczego nowego, a jedynie skupiono się na przedstawieniu wszelakich produktów partnerów. Tym razem ma być jednak inaczej i firma postara się, by jej urządzenia były wzorem dla innych producentów, którzy zdecydują się tworzyć urządzenia w oparciu o platformę Windows. To są oczywiście jedynie ich pobożne życzenia, gdyż nie wiadomo jak to wszystko się potoczy – jednak patrząc na niedawne przecieki dotyczące wyglądu Lumii 950 to trudno oczekiwać jakiegoś większego entuzjazmu.

Jedną z najbardziej kontrowersyjnych ostatnimi czasy osób jest niewątpliwie Stephen Elop. Jest on byłym CEO niegdysiejszego komórkowego giganta (Nokii), który przespał swoją szansę na zaistnienie na rynku, gdyż zbytnio skupił się na przestarzałym pod wieloma względami Symbianie. Konsekwencją jego późniejszych decyzji było przejęcie działu mobilnego Nokii przez Microsoft, przez co dorobił się miana konia trojańskiego.thJak się teraz okazuje już niebawem będzie on musiał opuścić Microsoft, co powinno niektórym co bardziej uczuciowym fanom ukoić nerwy. Oczywiście nie wiadomo do końca czym spowodowana jest taka decyzja, jednak oficjalna wersja mówi, iż jest to następstwo zmian w strukturze giganta z Redmond.

„As a result of the organizational moves, Stephen Elop, Kirill Tatarinov and Eric Rudder will leave Microsoft after a designated transition period. Unrelated to the engineering restructuring changes, Chief Insights Officer Mark Penn has decided to pursue another venture outside Microsoft and will be leaving the company in September.”

Zarządzany przez niego dział Windows and Devices oczywiście zmieni swojego kierownika, którym zostanie Terry Myerson. Ciekawym zagadnieniem wciąż pozostaje ewentualna przyszłość Stephena Elopa, który bądź co bądź nie jest zbyt dobrze postrzegany przez konsumentów, a zwłaszcza tych lubiących Nokię. Może być to dla niego nie lada problemem, gdyż chyba żadna firma nie chciałaby zatrudniać osoby, która jest bezpośrednio kojarzona z przyczyną upadku fińskiej legendy.

CNBC dotarł do informacji iż Microsoft chciał przejąć Salesforce.com, czyli najważniejszego gracza na rynku platform CRM. Firma Satyi Nadelli proponowała 55 mld dolarów w gotówce, cjach oraz wysokie stanowisko dla dyrektora generalnego Salesforce.com – Marca Benioffa. Jednak dyrektor Salesforce.com choć chciał aby transakcja doszła do skutku nie zgodził się na warunki giganta z Redmond. Oczekiwał bowiem, że otrzyma aż 70 mld dolarów. Jednak firma Microsoft się nie zgodziła. Salesforce

Gdyby nie ta kwestia finansowa pewnie doszłoby do sfinalizowania transakcji. Byłoby to wtedy największe przejęcie w całej historii komputerowego oprogramowania. Pamiętajmy iż obie firmy zażarcie walczyły po dodaniu do oferty giganta z Redmond platformy CRM o nazwie Dynamics. Jednak po zmianie CEO w Microsofcie z Steve’a Ballmera na Satya Nadella obie firmy zaczęły coraz bardziej się zbliżać do siebie. Dzięki temu Salesforce.com korzysta z wielu usług i produktów MS takich jak: Sharepoint, PowerBI, Outlook czy Office 365

Sama gra została wymyślona w XVII wieku w Francji, a od 25 lat bawi wszystkich użytkowników systemu giganta z Redmond. Pierwszy pasjans pojawił się w Windowsie 3.x i jej twórcą jest Wes Cherry ówczesny stażysta Microsoftu.pobrane Co ciekawe twórca tej jednej z popularniejszych gier nie otrzymał za nią honorarium. Sam program miał za zadanie umilać graczom czas, zapoznać z metodą „przeciągnij – upuść” oraz z interfejsem graficznym.Ja osobiście sam lubię do tej pory siadać wieczorem i pograć sobie w tą przecudowną grę. Według Time’a pasjans jest przyczyną obniżenia produktywności pracowników biurowych. W ramach 25 – lecia gigant zapowiedział dwa turnieje w tą grę. Pierwszy odbywa się między pracownikami firmy,a w czerwcu każdy będzie mógł walczyć z najlepszymi. Nie wiadomo jeszcze czy za wysoką pozycję w rankingu można dostać nagrody, ale mimo wszystko można zacząć trening już dzisiaj. Pasjans dla systemu WIndows 8 i 8.1 trzeba pobrać ze sklepu Windows. W Windows 3.x, 95, 98, 2000, ME, XP, Vista i 7 pasjans jest domyślnie zaimplementowany w systemie