Jeszcze przed końcem zeszłego roku Microsoft ogłosił wprowadzenie cyfrowych prezentów do Microsoft Store. Niestety, ograniczono się wyłącznie do konsoli Xbox One, tj. „zapakować” mogliśmy gry i dodatki do nich, a także subskrypcje Xbox Live Gold oraz Xbox Game Pass. Społeczność z wielkim entuzjazmem przyjęła tę nowość, dzięki której mogli obdarowywać swoich znajomych i rodzinę.

Microsoft Store

Do pełni szczęścia brakowało jeszcze wsparcia pecetów, na co gracze musieli czekać aż do teraz. Koniec końców i posiadacze klasycznych komputerów mogą już wysyłać sobie paczki, w których znaleźć się mogą gry i dedykowana im, dodatkowa zawartość – mapy czy skórki.

Uaktualniono przy tym wcześniej stworzoną witrynę, która pomoże mniej obeznanym użytkownikom w stworzeniu lub odebraniu prezentu.

W zeszłym tygodniu sieć obiegła informacja, jakoby Microsoft zakończył sprzedaż smartphonów opartych o Windows 10 Mobile. Jak nie trudno się domyślić, bardzo szybko ogłoszono to ostatnim gwoździem do trumny tej platformy. Jak się jednak okazuje, zbyt szybko wysunięto tak daleko idące wnioski.

Microsoft Store

Sam Microsoft musiał zabrać głos w tej sprawie, by uspokoić fanów wspomnianego systemu. Obecna niedostępność HP Elite X3 oraz Alcatel Idol 4S ma być jedynie chwilową niedogodnością, która niebawem zostanie wyeliminowana. Podkreślono przy tym, że firmie zależy na tym, by konsumenci mieli możliwość odkrycia, kupienia i używania urządzeń opartych o Windows 10.

Pozostaje jednak pytanie, dlaczego w ogóle doprowadzono do takowej sytuacji. Popyt na te urządzenia nie jest na tyle duży, by z dnia na dzień zniknęły wszystkie dostępne sztuki. Być może jest to zwyczajne badanie rynku w celu określenia tego, jak dużą popularnością cieszy się ich mobilna platforma.

Już od dłuższego czasu Microsoft rozwija podsystem Linuksa działający w ramach Windows 10. Od jego pierwszej prezentacji udostępniano kilka dystrybucji, które bez problemu odnajdziemy w Microsoft Store. Tylko w zeszłym miesiącu pojawiły się dwie nowe – Kali Linux oraz Debian. Problemem pozostawały jednak te mniej popularne odmiany, lecz i to niebawem odejdzie w zapomnienie.

Debian

Wszystko przez to, że firma pokusiła się o opracowanie WSL DistroLauncher Sample, co umożliwi opiekunom danej dystrybucji w miarę proste przeniesienie do Microsoft Store. Nic nie stoi również na przeszkodzie, by deweloperzy opracowywali rozwiązania na własne potrzeby – instalowane wyłącznie na ich własnych maszynach. W tym drugim przypadku wystarczy skorzystać z trybu deweloperskiego uruchamianego z poziomu systemowych ustawień.

Wyżej wymienione narzędzie udostępniono na zasadach Open Source i opublikowano na GitHubie. Należy przy tym pamiętać, że swobodny do niego dostęp nie oznacza, że wszystkie nowe paczki będą trafiały prosto do zasobów sklepu. Jak wspomniano wyżej, dokonać mogą tego wyłącznie opiekunowie danej dystrybucji i to tylko po wcześniejszym skontaktowaniu z Microsoftem. To powinno wystarczyć, by zapewnić użytkownikom względny poziom bezpieczeństwa.

W zeszłym tygodniu wspominaliśmy, że w Microsoft Store pojawiła się zakładka dedykowana rozszerzeniom do Microsoft Edge. Stanowi ona spore ułatwienie dla użytkowników tej przeglądarki, gdyż choć jest ich niewiele, to ich wyszukiwanie jest mało komfortowe. Co jednak ciekawe, to nie jedyna nowość jaką uraczy nas Microsoft. Firma pójdzie za ciosem i doda kolejną zakładkę, tym razem odnoszącą się do sprzętu.

Microsoft Store

Będzie ona kopią internetowego sklepu, więc pod względem funkcjonalności niczego nie powinno jej brakować. Znajdziemy w niej wszystkie oferty Microsoftu, w tym i urządzenia należące do partnerów OEM – o ile znajdują się w ofercie tegoż giganta. Problemu nie będą również stanowić wszelkiej maści przedsprzedaże. Całość jest na tyle dobrze przemyślana, że bez otwierania przeglądarki od razu dokonamy płatności i wybierzemy miejsce dostawy. Na koniec warto nadmienić, że poszczególne urządzenia skryte są w przejrzystych kategoriach w stylu „Akcesoria”, „Sklep Surface”, „Sklep Xbox” itp.

Tak jak w przypadku zakładki dedykowanej rozszerzeniom, tak i ta obecnie omawiana nie jest widoczna u wszystkich użytkowników. Z czasem powinno się to zmienić, choć nie bez znaczenia jest wsparcie danego regionu przez Microsoft.

Temat dotyczący rozszerzeń dla Microsoft Edge jest dość drażliwy dla wielu konsumentów. Z jednej strony były one wyczekiwane od dawna, z drugiej ich ilość w dalszym ciągu pozostawia wiele do życzenia. Dodatkowo, bardzo rzadko pojawiają się nowe, co tylko pogłębia frustrację użytkowników wspomnianej przeglądarki. Microsoft nie daje jednak za wygraną i planuje dodać w Microsoft Store dedykowaną rozszerzeniom zakładkę.

Microsoft Store

Dotychczas by się do nich dostać musieliśmy uruchomić Microsoft Edge i z jego poziomu kliknąć stosowny odnośnik. Oczywiście mogliśmy ręcznie przeszukiwać zasoby sklepu, lecz było to mało wygodnym rozwiązaniem. Wreszcie postanowiono znacznie ułatwić cały proces, dodając na górnej belce szóstą zakładkę (zdjęcie powyżej). Co jednak ciekawe, nie jest ona widoczna u wszystkich użytkowników i nie wiadomo nawet, dlaczego tylko niektórzy ją widzą. Wyjścia są dwa – testy na losowej grupie konsumentów (nie tylko Insiderów) lub powolne udostępnianie (analogicznie do systemowych aktualizacji).

Warto również odnotować, że omawiana podstrona sklepu doczekała się sporego uaktualniania. Dodano czytelne kategorie, dzięki czemu dużo prościej odnaleźć interesujące nas rozszerzenie. Wcześniej wszystko wrzucone było na jedną, w dodatku niealfabetyczną, listę – nijak nie ułatwiając poszukiwań.

Premiera Windows 10 S oraz niedawno opublikowane informacje sprawiły, że coraz więcej osób spekuluje na temat przyszłości Microsoft Store. W końcu jego zasoby wciąż pozostawiają wiele do życzenia, a mimo to firma stara się zrobić z niego jedyną platformę do dystrybucji oprogramowania. Wielu deweloperów zdaje się tym nie przejmować, jednak znaleźć można osoby, które chcą by ich aplikacje można było odnaleźć we wspomnianym sklepie.

Notepad++

W związku z tym niedawno opublikowano popularny, otwartoźródłowy odpowiednik wbudowanego w system notatnika – Notepad++. Co jednak ciekawe, nie dokonali tego sami twórcy. Zewnętrzny deweloper, Jake Vis, sklonował oficjalne repozytorium i przy wykorzystaniu narzędzi Microsoftu przeniósł wspomnianą aplikację do Microsoft Store. Oczywiście wszystko przy zachowaniu panujących zasad, tj. warunków licencji. Kod oraz wszelkie zmiany możemy śledzić za pośrednictwem portalu GitHub. Pozostaje mieć nadzieję, że nieoficjalne wydanie będzie aktualizowane równie regularnie jak to oficjalne.

Microsoft dąży do tego, by osoby korzystające z Linuksa nie musiały rozstawać się z Windows 10. W związku z tym zaimplementowano stosowne mechanizmy, które umożliwiają jego natywną instalację. Wyklucza to przymus używania maszyny wirtualnej, a to z kolei zdecydowanie poprawia komfort pracy. Pierwszą wspieraną dystrybucją było Ubuntu, lecz z czasem pojawiało się ich coraz więcej.

Kali Linux

Tym razem padło na popularnego Kali Linux, którego głównym celem są testy penetracyjne. By wejść w jego posiadanie wystarczy odwiedzić Microsoft Store. Po pomyślnej instalacji w menu start ujrzymy nową ikonę, choć nie jest to jedyny sposób na jego uruchomienie. Z powodzeniem tego samego dokonamy wprost z konsol, wystarczy wpisać i zatwierdzić hasło „kali”. Oczywiście większość użytkowników nigdy z opisywanego narzędzia nie skorzysta, niemniej, osoby testujące zabezpieczenia niewątpliwie to docenią.

Już od jakiegoś czasu wiemy, że Microsoft Store w Windows 10 zaoferuje możliwość pobierania niektórych systemowych komponentów. Paczki językowe, wtyczki do przeglądarki, rozszerzenia, a nawet dodatkowe czcionki – niebawem to wszystko zajdziemy w jednym miejscu. Dotychczas wydawało się jednak, że firma ograniczy się wyłącznie do swoich produktów, tj. tych wcześniej dostępnych z poziomu panelu sterowania.

Obecnie wiele wskazuje na to, że przynajmniej w przypadku czcionek ich zasób zostanie poszerzony o zewnętrzne, płatne pozycje. Co ciekawe, generalnie nie jest to niczym nowym, gdyż sklepy internetowe specjalizujące się w tego typu transakcjach istnieją od dawna. Microsoft po prostu zamierza uprościć proces ich kupna. Pojawiły się jednak obawy, jakoby firma planowała kolejne, dotychczas darmowe, elementy swojego systemu ukryć za dodatkową opłatą.

Już od dłuższego czasu Microsoft sprzedaje w swoim sklepie produkty innych firm. Mowa tutaj chociażby o smartphonach Samsunga, tj. Galaxy S8 Microsoft Edition. Dostępne tam urządzenia posiadają m.in. preinstalowany pakiet Office, co bywało obiektem żywiołowych dyskusji. Firma jednak nie ma zamiaru zbaczać z obranej ścieżki, w czym utwierdzono nas przy okazji niedawnych targów CES 2018.

Huawei Mate 10 Pro

Otóż, począwszy od 18 lutego, w zasobach amerykańskiego Microsoft Store znajdziemy Huawei Mate 10 Porsche Design oraz Huawei Mate 10 Pro. Za tego pierwszego przyjdzie nam zapłacić aż 1225 dolarów, natomiast ten drugi to już wydatek „zaledwie” 799 dolarów. Dodatkowo, wersja Pro dostępna będzie w trzech wariantach kolorystycznych – szarej, niebieskiej i brązowej (widocznych powyżej).

Na koniec warto wspomnieć, że smartphony te będzie wyróżniać jedna, dość szczególna właściwość. Posiadają one integrację z siecią LinkedIn już na poziomie nakładki systemowej (EMUI). Podpięcie swojego konta zaowocuje więc wyświetlaniem kontaktów bezpośrednio w systemowej aplikacji służącej do ich obsługi.

Poprzez niedawny wpis na blogu Windows poinformowano nas, że Microsoft Store wreszcie zyskał obsługę subskrypcji. Dzięki temu deweloperzy mogą pobierać cykliczne opłaty za tworzone przez siebie dodatki. Nie zapomniano przy tym o okresie testowym, który wynosi tydzień lub miesiąc. Po tym czasie postawieni zostaniemy przed wyborem – odinstalowanie aplikacji lub opłacenie subskrypcji. Jeśli zdecydujemy się na tę drugą opcję, to będziemy musieli wskazać jeden z dostępnych okresów, tj. 3 miesięcy, 6 miesięcy, roku oraz dwóch lat.

Tak to wygląda od strony konsumenta, jeśli zaś chodzi o perspektywę deweloperów, to warto wspomnieć o wysokości ich honorarium. W przypadku typowych aplikacji otrzymają oni 85% zarobionej kwoty, natomiast dla gier jest to już „tylko” 70%. Należy przy tym wziąć poprawkę na obowiązujące w danym kraju podatki. By dany twór mógł w ogóle wspierać nowe rozwiązanie, musi być skompilowany przy użyciu Windows 10 SDK w wersji co najmniej 14393 (rocznicowa aktualizacja).