Dysk chmurowy OneDrive jest niewątpliwie jednym z ważniejszych produktów Microsoftu. Spina on wiele niezależnych usług w jedną całość, dzięki czemu praca na plikach jest zdecydowanie wygodniejsza. Nie oznacza to jednak, że oprogramowanie to jest doskonałe i pozbawione wszelkich wad. W związku z tym już latem do desktopowego klienta trafi całkowicie nowy ekran udostępniania.

OneDrive

Microsoft zapewnia, że zbliżające się uaktualnienie znacznie uprości cały proces. Nie tylko szybko podzielimy się swoim plikiem z konkretnym użytkownikiem OneDrive, ale i utworzymy odnośnik, z którego skorzystają wszyscy. Ponadto, otrzymamy możliwość zdefiniowania czasu wygaśnięcia linku oraz dowolnej modyfikacji uprawnień. Co ciekawe, nowy „sharing experience” ma być identyczny niezależnie od wykorzystywanego urządzenia, o ile korzystamy z przeglądarki, Windows 7 / 10 lub macOS. Na sam koniec warto wspomnieć, iż omawiane zmiany trafić mają do konsumentów już tego lata.

Coroczna konferencja Microsoft BUILD skupia na sobie spojrzenia wielu ludzi z całego świata. Jej duża popularność jest niepodważalna, o czym świadczy chociażby fakt, w jak wielu miejscach w sieci jest komentowana. Firma nie chce jednak poprzestać wyłącznie na prezentacjach organizowanych w ich rodzimym kraju, w związku z czym już w czerwcu ruszy Microsoft Build Tour 2017.

Microsoft Build Tour

Dedykowany jest on szczególnie tym konsumentom, którzy nie mogli sobie pozwolić na wyjazd na BUILD 2017. W końcu już sama cena wejściówki jest spora, a do tego trzeba doliczyć koszt transportu, noclegu oraz wizy. Dlatego też Microsoft postanawia wyjść naprzeciw oczekiwaniom swoich fanów i organizuje cykl konferencji w różnych miejscach na całym świecie. Zaprezentowane tam będą dokładnie te same technologie co na ostatniej konferencji w Seattle, więc jest to nie lada gratka dla entuzjastów nowych technologii.

Co dodatkowo interesujące, wzorem poprzedniego roku, Microsoft Build Tour znów zostanie zorganizowany w Warszawie.

Ostatnie testowe kompilacje Windows 10 obfitują w ciekawe nowości. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że w większości są one tylko uaktualnieniem dawno zaimplementowanych komponentów. Redstone 3 jak na razie nie przyniósł nam żadnych radykalnych zmian, jednak wiele wskazuje na to, że niebawem może się to zmienić. Takowe spekulacje pojawiły się po niedawnym wycieku, którym był zrzut przedstawiający niejaki Control Center.

Control Center

Odpowiedzialna za niego jest nowa ikonka w zasobniku systemowym, której kliknięcie powoduje wysunięcie jego panelu. Na powyższym zrzucie łatwo można zauważyć, iż stanowi on rozbudowaną wersję tego, co obecnie znane jest jako Action Center. Znajdziemy więc w nim nie tylko przełączniki w formie kafelków, ale i suwak jasności ekranu oraz kilka odnośników do ustawień. W związku z tym można przypuszczać, iż znikną one ze swojego pierwotnego miejsca. Pociągnąć to powinno również zmianę jego nazwy na Notification Center.

Należy przy tym mieć na uwadze, że opisywana nowość wcale nie musi pojawić się w wydaniu przeznaczonym dla Insiderów. Na razie Microsoft jedynie rozważa różne scenariusze i ostatecznie może dość do wniosku, że coś takiego nie powinno ujrzeć światła dziennego.

Windows Phone już jakiś czas temu powinien odejść w zapomnienie, a mimo to wciąż dzielnie utrzymuje się na rynku. Choć wciąż ma on spore grono fanów, to deweloperzy i tak stopniowo się od niego odwracają. Nie inaczej jest w przypadku Microsoftu, który postanowił zakończyć wsparcie dla aplikacji Bing Rewards. Jeśli mieszkamy we wspieranym regionie i spróbujemy ją teraz uruchomić, to powita nas komunikat o nieuchronnym, majowym końcu. Nie wiadomo jednak, czy zostanie ona wtedy całkowicie usunięta ze sklepu, czy jedynie nie otrzyma nowych uaktualnień.

Bing Rewards

Decyzja ta podyktowana jest przeobrażeniem Bing Rewards w Microsoft Rewards, co w sumie stało się już jakiś czas temu. Stary klient już dawno zniknął z App Store oraz Google Play, więc aż dziw bierze, że tak długo utrzymał się na Windows Phone. Warto przy tym wspomnieć o tym, że na chwilę obecną nie powstała aplikacja dedykowana nowej odsłonie programu lojalnościowego od Microsoftu. W zamian możemy z niego korzystać poprzez przeglądarkę, Cortanę lub aplikację Bing.

W zeszłym tygodniu w sieci pojawiła się plotka, jakoby Microsoft Edge, wraz z Redstone 3, miał trafić do sklepu Windows. Informacje te zostały dość ciepło przyjęte, gdyż jest to podstawowy problem tej aplikacji. Dzięki temu firma mogłaby zdecydowanie szybciej reagować na poczynania konkurencji, a przez to lepiej rozwijać własny produkt.

Niestety, na zeszłotygodniowej konferencji BUILD 2017 Microsoft zdementował te plotki. Odseparowanie wspomnianej przeglądarki od systemu nie znajduje się na jego liście priorytetów. Zasugerowano jednak, iż fakt ten wcale nie oznacza, że takowy krok nie zostanie wykonany w przyszłości. Scenariusz ten prawdopodobnie brany jest więc pod uwagę, choć na pewno nie zdarzy się to przy okazji nachodzącego Fall Creators Update.

Przy okazji premiery modelu Galaxy S8 po raz kolejny zaakcentowano współpracę Samsunga i Microsoftu. Na jej mocy specjalna odsłona w/w urządzenia sprzedawana jest poprzez Microsoft Store. Jej nietypowość tkwi w tym, iż preinstalowano na nim kluczowe aplikacje amerykanów, włącznie z Cortaną. Wiele wskazuje jednak na to, że klient tego asystenta na Samsungach będzie się różnić od tego, do jakiego mają dostęp użytkownicy innych smartphonów.

Takowe spekulacje zostały przedstawione przez redaktorów portalu MSPowerUser, którzy w zasobach sklepu Google Play znaleźli dotąd nieudostępnioną wersję aplikacji Cortana. Co prawda w chwili obecnej nie wiadomo czy jest to zapowiedź czegoś większego, niemniej idealnie pasuje to do wcześniej wspomnianej współpracy. Mówi się, że zapewni ona większą integrację z systemem oraz będzie lepiej dostosowana do nakładki Samsunga niż klasyczna odsłona.

Z drugiej strony, wraz z Galaxy S8 zadebiutował również nowy asystent od Samsunga – Bixby. Do tego dochodzi jeszcze preinstalowana aplikacja Google, również zapewniająca dostęp do podobnego rozwiązania – Google Assistant. Jeśli więc firmy nie rozegrają tego w odpowiedni sposób, to nabywcy urządzeń Koreańczyków skazani będą na trzech różnych asystentów.

Już od dłuższego czasu spekulowano na temat wsparcia zewnętrznych peryferii w Xbox One. Jak dotąd nie mieliśmy żadnych konkretnych informacji na ten temat, co niedawno uległo zmianie. Potwierdzono, iż zainteresowani deweloperzy uczestniczący w programie Xbox Live Creators otrzymają możliwość dostosowania swoich aplikacji do obsługi myszką i klawiaturą. Dzięki temu jeszcze bardziej zatarta zostanie granica pomiędzy konsolą a typowym desktopem, co zapoczątkował Windows 10.

Xbox

Niestety, nie wiadomo dokładnie kiedy zostaną udostępnione nowe narzędzia, gdyż ograniczono się do typowego „w najbliższej przyszłości”. Obsługa myszki i klawiatury opracowywana jest głównie z myślą o sklepie oraz obecnych w nich aplikacjach. W końcu zdecydowanie prościej wchodzić z nimi w interakcję poprzez w/w peryferia, co w przypadku wykorzystywania pada jest niekiedy znacząco utrudnione.

Pozostaje jeszcze kwestia gier, w których skorzystanie z tandemu mysz + klawiatura dałoby zdecydowaną przewagę nad innymi graczami. Można więc przypuszczać, że zostaną tutaj zastosowane jakieś ograniczenia, by nikomu nie popsuć radości czerpanej z rozgrywki.

Temat sklepu Windows, za sprawą Windows 10 S, jest ostatnimi czasy na tapecie. Wszystko za sprawą tego, iż we wspomnianym systemie stanowi on jedyne źródło dodatkowego oprogramowania. W związku z tym, dużym problemem mogą się okazać jego dość skromne zasoby. Nie powinno więc dziwić ogromne poruszenie pośród konsumentów, co nie umknęło Microsoftowi. Korzystając z konferencji BUILD 2017 postanowiono pochwalić się danymi dotyczącymi użycia tzw. Desktop Bridge.

Desktop Bridge

Jeśli wierzyć firmie, to dzięki niemu w sklepie pojawiło się już przeszło tysiąc aplikacji desktopowych. Trzeba mieć na uwadze, że choć wyglądają tak jak ich klasyczne odpowiedniki, to Windows zarządza nimi całkowicie inaczej. Uruchamiane są w specjalnych kontenerach, przez co nie zaśmiecają systemu oraz rejestru. Ponadto, przy odrobinie zaangażowania ze strony dewelopera mogą one wykorzystywać takie elementy jak powiadomienia push oraz żywe kafelki.

Nie powinno więc dziwić duże zaangażowanie Microsoftu w rozwój sklepu, choć twórcy aplikacji podchodzą do tego tematu z umiarkowanym entuzjazmem. Niemniej, jego zasoby powoli się powiększają, na czym niewątpliwie skorzystają konsumenci.

Windows 10 obecny jest już na 500 milionach aktywnych urządzeń – tak brzmią najnowsze dane przekazane nam przez Microsoft. Wynik ten stanowi kolejny kamień milowy, co udało się osiągnąć po niespełna dwóch latach od dnia jego premiery.

Microsoft

To jednak nie wszystko, gdyż przy okazji udostępniono nam garść innych informacji. Warto przytoczyć chociażby statystyki użycia Cortany, która ma mieć już prawie 140 milionów aktywnych użytkowników. Poza tym, z Office 365 korzysta już 100 milionów konsumentów z całego świata. Przytoczone dane mają być efektem całkowicie nowej strategii, opisywanej słowami „Mobile-first, Cloud-first”. Choć cierpi na tym Windows 10 Mobile („mobile” to również Android i iOS), to jednak trudno nie zgodzić się z tym, że przynosi ona wymierne rezultaty.

Windows 10 Mobile oraz smartphony o niego oparte nie radzą sobie na rynku zbyt dobrze. Powodów takiego stanu rzeczy jest kilka, w czym nie pomagają dotychczasowe decyzje Microsoftu. Jakby tego było mało, w ostatnich tygodniach niejednokrotnie pojawiały się plotki, jakoby firma miała zamknąć swój dział mobilny. Choć faktycznie niewiele on oferuje ponad to co produkuje konkurencja, to jednak duopol iOS oraz Androida nie jest zbyt dobry dla konsumentów.

Surface

Niedawno okazało się, że wszystkie te obawy były całkowicie niepotrzebne. Stworzenie nowych telefonów potwierdził sam Satya Nadella, CEO Microsoftu. Zdradzono to podczas wywiadu przeprowadzonego przez MarketPlace, choć z początku miał być dyskusją na temat Minecrafta oraz wiz H1B. Ostatecznie tak się jednak nie stało, gdyż w pewnym momencie temat nieco zboczył z pierwotnego kursu. Dzięki temu wiemy, że przyszłe urządzenia tejże firmy nie będą przypominać obecnie produkowanych telefonów. Co prawda nie wiadomo co to dokładnie oznacza, niemniej spekuluje się, że poszerzą one linię Surface. Być może będzie to w jakiś sposób połączone z Windows 10 on ARM oraz Adaptive Shell.