Jak co miesiąc opublikowano dane dotyczącymi popularności poszczególnych konfiguracji sprzętowych oraz systemów na platformie Steam. Swoją dominację ponownie potwierdził Windows 7 i co ciekawe, w ostatnich miesiącach zyskuje coraz bardziej. Mimo usilnych prób Microsoftu ich najnowszy system zdaje się nie trafiać w gusta graczy. Nie dość, że Windows 10 nie może się wybić, to jeszcze ostatnimi czasy zaliczył spory spadek popularności. Steam Hardware Survey November 2017

Najciekawsze w tym wszystkim jest prawdopodobne źródło takowego trendu. Upatruje się go sporej aktywności obserwowanej w Chinach (Playerunknown’s Battlegrounds), przez co chiński uproszczony stanowi obecnie 64.35% wszystkich języków wspieranych przez Steam. Dla porównania, użytkownicy angielskiego to zaledwie 17.02% całości. Chińczycy upodobali sobie Windows 7, dlatego też osiągane przez niego wyniki nie powinny budzić aż takiego zdziwienia.

 

 

Pojawienie się Microsoft Edge na Androidzie, choć przez wielu spodziewane, nie przeszło bez ogromnego echa. Na ten temat napisano niezliczoną liczbę artykułów, ponieważ jej ogromny sukces wciąż zadziwia. Od samego początku powodowała spore zainteresowanie użytkowników, na co niewątpliwie wpływają regularnie wydawane aktualizacje. Ostatnia z nich sprawiła, że przeglądarka ta utraciła dopisek „preview”, choć wciąż posiada jeszcze kilka braków względem konkurencji.

Microsoft Edge_Google Play

To jednak nie przeszkadza konsumentom w jej instalacji, co potwierdzają wyniki wyświetlane w Google Play. Microsoft Edge niedawno przekroczył pułap miliona pobrań, choć tak naprawdę nie wiadomo, ilu konsumentów postanowiło regularnie z niego korzystać. Można domniemywać, iż duża w tym zasługa mechanizmu „Continue on PC”, zapewniającego pewną formę integracji z Windows 10. Choć nie każdemu przypadnie do gustu, to mimo wszystko potrafi być bardzo pomocny – zwłaszcza, gdy na desktopie kończymy rozpoczętą na smartphonie pracę.

Drastyczne zmiany w interfejsie Windows 8 spowodowały wysyp oprogramowania wpasowującego się w długoletnie przyzwyczajenia użytkowników. Dzięki temu ogromną popularność zdobył Classic Shell, którego zadaniem jest przywrócenie menu start znanego z Windows 7. Idea ekranu startowego nie bardzo spodobała się desktopowym użytkownikom, w końcu od początku projektowano go z myślą o ekranach dotykowych. Przez długi czas wspominana aplikacja była regularnie uaktualniania, czego początkowo nie zmienił nawet Windows 10. W końcu przywrócono w nim wcześniej usunięty element, a mimo to wciąż niektórzy użytkownicy preferowali stare rozwiązanie.Classic Shell

Niestety, kolejne ograniczenia stawiane przez Microsoft doprowadziły do tego, że deweloper stojący za Classic Shell musiał odpuścić. Niedostatki wolnego czasu oraz częste aktualizacje Windows 10 zadecydowały o oddaniu Classic Shell w ręce społeczności. W tym celu całość, na licencji MIT, wrzucono na portal Sourceforge. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że każdy zainteresowany będzie mógł skorzystać z dotychczasowej pracy, dowolnie ją przerobić i w razie chęci sprzedawać zainteresowanym konsumentom. Jeśli ktoś się tego podejmie i decyzja ta okaże się sukcesem, to niewątpliwie użytkownicy jeszcze długo nie zapomną o Classic Shell.

 

Jedną z ciekawszych funkcji najnowszych konsoli Microsoftu jest niewątpliwie kompatybilność wsteczna. Nawet pomimo tego, iż nie jest ona „pełnowymiarowa” i wymaga pewnej ingerencji ze strony dewelopera. Lista tego typu gier stale się powiększa, co mocno wpływa na popularność tego mechanizmu. Niestety, nie ujrzymy żadnych nowości przed początkiem 2018 roku, o czym za pośrednictwem Twittera poinformował nas Larry Hryb.

Przy okazji zdradzono, że na Xbox One zadebiutowało już 130 gier pierwotnie stworzonych z myślą o Xbox 360. Warto przy tym odnotować, że już 7 z nich przystosowano do niedawno zaprezentowanego Xbox One X. Do tego dochodzi 13 tytułów pochodzących z pierwszego Xbox, co również jest niemałym osiągnięciem. Przedstawione wyniki pochodzą jedynie z 2017 roku, a całościowo mowa jest o 400 różnych grach.

Warto pamiętać, że przerwa ta wynika ze świątecznego okresu i niedługo po sylwestrze prace zostaną wznowione.

Ostatnie targi IFA 2017 były praktycznie pozbawione nowości wykorzystujących mobilną platformę Microsoftu. Jedynym zaprezentowanym urządzeniem opartym o Windows 10 Mobile był Wileyfox Pro. Jego sprzedaż rozpocząć miała się kilka dni temu, lecz wciąż do tego nie doszło. Okazuje się, że nastąpiło nieplanowane przesunięcie wcześniejszego terminu na 18 grudnia.

Wileyfox Pro

Całą reszta pozostała bez zmian i sprzęt wciąż nabędziemy za pośrednictwem Amazonu w cenie 189,99 funtów. W tej kwocie otrzymamy 5” ekran o rozdzielczości HD, mało wydajny procesor Snapdragon 210 oraz 2 GB RAM. Przedni aparat to jednostka posiadająca jedynie 2 MPx, a tylna niewiele więcej, gdyż 8 MPx. Ten niskobudżetowy obraz zwieńcza 16 GB pamięci na dane oraz bateria o pojemności zaledwie 2100 mAh. Najciekawszy w tym modelu jest fakt, iż Amazon deklaruje dwuletnie wsparcie, co w świetle ostatnich poczynań Microsoftu jest trudne do uwierzenia.

Windows 10 szturmem zdobył rynek, w czym pomogła mu darmowa aktualizacja dostępna dla posiadaczy Windows 7 oraz Windows 8.1. Jego początkowe tempo adopcji na rynku było dość imponujące, lecz siłą rzeczy z czasem osłabło. Niemniej, raz po raz Microsoft raczy nas swoimi statystykami, zwłaszcza, jeśli w ich opinii jest się czym pochwalić.

Windows 10

Dlatego też niedawno zdradzono nam, że Windows 10 pracuje już na 600 milionach różnorakich urządzeń. Liczba ta może zapierać dech w piersiach, lecz trzeba sobie zdawać sprawę z jednej rzeczy. Otóż zawierają się w niej nie tylko desktopy, ale i smartphony oraz konsole. Co ciekawe, pierwotne założenie firmy zakładało osiągnięcie pułapu miliarda urządzeń w maksymalnie 3 lata od dnia premiery. Ostatecznie zrezygnowano z tego celu, gdyż prawdopodobnie nie uda im się go osiągnąć przed końcem przyszłego roku.

Kilka miesięcy temu Google ogłosił, że obsługa sklepu Google Play trafi na Chromebooki. Zrobiono jak obiecano, jednakże sama jego obecność to nie wszystko. Wciąż wymagane było zaangażowanie ze strony deweloperów, gdyż nie wszystkie aplikacje działały poprawnie. Nawet Microsoft postanowił w końcu zrobić krok w tym kierunku i zaktualizował swój mobilny pakiet Office.

Microsoft Office

Dzięki temu jest on dostępny na wszystkich Chromebookach, które otrzymały wsparcie dla Google Play. Co prawda niektórzy użytkownicy mogli je pobierać od dawna, jednakże nie funkcjonowały one jak powinny, a niekiedy wcale. Warto nadmienić, że w skład omawianego pakietu wchodzi wyłącznie Word, Excel oraz PowerPoint. Ponadto, nie zrezygnowano z wymogu posiadania subskrypcji Office 365 jeśli nasze urządzenie posiada ekran o przekątnej większej niż 10,1 cala.

Wraz z nadejściem stycznia ze Skype zniknie logowanie poprzez konto Facebooka. Na ruch ten zdecydowano się dlatego, że firma pragnie ujednolicić oraz usystematyzować swoje usługi. Wspieranie wyłącznie Microsoft Account zapewni użytkownikom, z racji powiązania z innymi produktami Microsoftu, zdecydowanie większe możliwości. Wspomniano tutaj chociażby o Office Online, OneDrive, OneNote i wszystkich tych miejscach, do których zalogujemy się za jego pośrednictwem.

Skype

Jedno konto, jedno hasło i wiele różnorakich usług – tak firma widzi obsługę swoich produktów. Nie ma tutaj miejsca dla zewnętrznych rozwiązań, choć niewątpliwie Facebook, dzięki ogromnej popularności, jest znacznie bardziej uniwersalny. Niemniej, od tej decyzji nie ma już odwrotu, dlatego też uaktualniono stronę wsparcia o poradnik, który pomoże przenieść kontakty oraz historię rozmów. Jeśli zaś chodzi o kredyty i subskrypcje, to skorzystać musimy z osobnego narzędzia online.

Wraz z premierą Windows 10 S ogłoszono, że Spotify pojawi się w sklepie Windows. Z czasem wywiązano się z obietnicy, do której spełnienia wykorzystano narzędzie Microsoft’s Desktop Tool. Dzięki niemu wykorzystano desktopową aplikację, co sprawiło, że nie musiała być napisana od zera. Brakowało jej jednak wsparcia dla typowych dla Windows 10 mechanizmów, takich jak Live Tiles.

Na szczęście była to jedynie chwilowa niedogodność, co potwierdziło niedawne uaktualnienie. Wprowadzono w nim obsługę żywego kafla, który dostępny jest w trzech rozmiarach – średnim, szerokim i dużym. Niestety, na chwilę obecną nie wyświetla on zbyt wiele, a mianowicie wyłącznie sugerowane nam listy odtwarzania i piosenki. Zamiast tego mógłby pokazywać aktualnie odtwarzany utwór. Opisywana nowość jest raczej niewielka, lecz daje nadzieję na to, że użytkownicy nie zostaną na zawsze z „gołą” aplikacją.

Kilka tygodni temu, bez większych zapowiedzi, udostępniono Microsoft Edge w wydaniu na Androida oraz iOS. Oczywiście jedynie w wersji beta, co wymagało podjęcia dodatkowych kroków w celu jej pobrania. Mimo początkowych niedociągnięć regularnie ją aktualizowano, dzięki czemu zbiera raczej dobre opinie. Po kilku tygodniach testów zdecydowano się wydać większe uaktualnienie, które jest pierwszym pozbawionym dopisku „preview”.

Microsoft Edge

Wspomniana aktualizacja przyniosła długo wyczekiwaną synchronizację haseł poprzez Microsoft Account oraz ciemny motyw. Byli posiadacze Windows 10 Mobile wciąż zwracają jednak uwagę na pasek adresu umieszczony na górze, co dla nich jest niezrozumiałe. W końcu na wspomnianej platformie od zawsze znajdował się na dolnej krawędzi. Pomijając to można śmiało polecić tę przeglądarkę, gdyż niczym szczególnym nie odstaje od swojej bezpośredniej konkurencji.