Dwa tygodnie temu Microsoft wydał poglądową wersję Microsoft Launcher o numerze 4.6. Największą nowością była integracja z ichniejszym głosowym asystentem, czyli Cortaną. Jej dodanie zapewniło dostęp do kilku komend głosowych, np. inicjacja rozmowy głosowej lub utworzenie wydarzenia w kalendarzu.

Cortana

Choć nie zrezygnowano z dotychczasowego ograniczenia, tj. języka angielskiego, to jednak zdecydowano się nadać temu uaktualnieniu status stabilnego. W związku z tym trafiło ono do wszystkich użytkowników Microsoft Launcher. Osoby nie spełniające wspomnianego kryterium nie pozostały na lodzie, gdyż pojawiło się również kilka innych nowości. Mowa chociażby o obsłudze języków RTL (right-to-left) oraz możliwości przypinania wyszukiwanych aplikacji i kontaktów do ekranu startowego.

Oddział Microsoftu o nazwie Microsoft Garage upodobał sobie Androida oraz iOS jako miejsce testów swoich aplikacji. Co ciekawe, nawet zdobywający sporą popularność Microsoft Launcher debiutował jako Arrow Launcher, czyli jeden z ich projektów. Koniec końców tworzą sporo różnorakiego oprogramowania, choć mało które zdobywa większy rozgłos.

Phone Companion

Zdają się tym jednak nie przejmować, gdyż niedawno opracowali kolejną ciekawą pozycję. Nazwano ją Photos Companion i co ciekawe, w założeniach skierowana jest ona w stronę sektora edukacyjnego. Jak zauważają członkowie Microsoft Garage, bardzo często dochodzi do sytuacji, kiedy materiały stworzone przez uczniów nijak nie mogą zostać użyte w lekcji – przez brak kabla, przejściówki itp. Rozwiązaniem tego problemu ma być wspomniany program, umożliwiający bezprzewodowy transfer zdjęć z Androida czy iOS na każde urządzenie wyposażone w Windows 10. Ma to jednak swoje ograniczenia – wspiera wyłącznie systemową aplikację do zdjęć oraz działa jedynie poprzez Wi-Fi. Samo parowanie odbywa się poprzez kod QR, więc nie ma mowy o żadnych nadużyciach.

Nie jest niczym nowym, iż Microsoft w ukryciu pracuje nad urządzeniem o kodowej nazwie Andromeda. Mówi się, że za jego pomocą firma pragnie zdefiniować nową kategorię sprzętu, cokolwiek miałoby to oznaczać. Składany ekran, desktopowe aplikacje na mobilnym procesorze czy wszystkie najnowsze nowinki – możemy się tylko domyślać. Do tej pory niczego oficjalnie nam nie zdradzono, choć ostatnie SDK potwierdziło istnienie tajemniczej Andromedy.

Mowa tutaj o wersji oznaczonej numerem 17095, którą niedawno udostępniono. Niestety, nie znajdziemy tam niczego więcej jak jedna linijka kodu. To pierwsze tego typu nawiązanie w publicznie dostępnym SDK, więc spodziewana, bliżej niesprecyzowana premiera w 2018 roku może być zgodna z prawdą.

Pobieranie aktualizacji poprzez Windows Update potrafi być ogromną mordęgą. Usługa ta, choć regularnie usprawniana, nie do końca radzi sobie z ogromem użytkowników Windows. Jest to szczególnie odczuwalne w momencie posiadana słabszego łącza. Jeśli dodatkowo nałoży się na to niestabilne, często przerywane połączenie, to otrzymamy obraz prawdziwej rozpaczy.

Windows Update

W końcu Windows Update nie oferuje wznawiania przerwanego pobierania, więc za każdym razem musimy rozpocząć cały proces od nowa. Na całe szczęście zdradzono, że firma planuje wyeliminować ten irytujący mankament.  Niestety nie podano żadnych terminów, więc nie wiadomo jak długo przyjdzie nam na to czekać. Mówi się jednak, że zadebiutowałoby to wraz z premierą Redstone 5, który pojawi się w drugiej połowie tego roku.

Prawie 3 lata temu swój debiut miała aplikacja Phone Companion. Jej głównym i w zasadzie jedynym zadaniem jest pomoc użytkownikom w integracji ich smartphonów i desktopów. Dla wielu użytkowników jest ona jednak mało użyteczna, a ponadto do tej pory nie doczekała się żadnych nowości.

Phone Companion

Jakby tego było mało, niedawno Microsoft zaimplementował w systemowych ustawieniach dedykowaną smartphonom kategorię, co jeszcze bardziej ją zmarginalizowało. Prawdopodobnie dlatego niektórzy jej użytkownicy otrzymali ostrzeżenie, że niebawem zostanie usunięta. W zamian Microsoft poleca skorzystanie ze wspomnianych wcześniej, wbudowanych w system możliwości.

Nie jest żadną tajemnicą, że zasoby Microsoft Store nie powalają na kolana. Wciąż nie znajdziemy tam wielu popularnych aplikacji, a o tych niszowych możemy w zasadzie całkowicie zapomnieć. Sytuacji nie poprawił rozwijany od dawna Universal Windows Platform, ponieważ deweloperzy niechętnie z tego korzystają. Niestety, w świetle ostatnich doniesień, Microsoft musi wykonać zdecydowane kroki, jeśli nie chce skazać się na porażkę. 

Dlatego też nadchodzący Spring Creators Update przyniesie oficjalne wsparcie dla progresywnych aplikacji. Bez problemu pobierzemy je z Microsoft Store i co ciekawe, nie będą one uruchamiane poprzez Microsoft Edge. Podobnie jak w przypadku aplikacji win32, zostaną one zapakowane do paczki APPX, więc zainstalujemy je jak każdy inny program. Całość wygląda mocno zachęcająco, choć nie oznacza to, że deweloperzy zdecydują się skorzystać z nowych narzędzi. 

Dotychczas było tak, że chcąc korzystać z wczesnych wydań Windows 10 i jego aplikacji musieliśmy zapisać się do programu Windows Insider. Z czasem nieco go rozbudowano, by w pewnym momencie uruchomić „testy w testach”. Mowa tutaj o wybieraniu losowej grupy Insiderów, którzy zyskują mechanizmy niedostępne dla całej reszty. Niedawno postanowiono pójść o krok dalej i oddzielono udostępnianie poglądowych wersji systemowych aplikacji od samego Windows Insider. 

Windows InsiderPierwsze do tego przymiarki przeprowadzono w oparciu o Zdjęcia, choć wtedy zastosowano całkowitą losowość i przymus. Obecnie sprawa ma się całkowicie inaczej i osobom wybranym przez Microsoft wyświetli się stosowne powiadomienie. Jest ono oczywiście interaktywne, toteż z jego poziomu możemy potwierdzić naszą gotowość do testów. Na razie nie wiadomo jednak, na jakiej zasadzie dobierani są użytkownicy i jak ewentualnie wycofać się z tego. 

Wygląd aplikacji na tabletach od samego początku jest zmorą wszystkich ich użytkowników. Głównie dlatego, że w przeważającej większości są one rozciągniętą wersją pisaną z myślą o smartphonach. Ciut lepiej wygląda to w przypadku Apple, gdzie mocno ograniczona ilość konfiguracji sprzętowych jest sporym ułatwieniem dla deweloperów.

Cortana

Bardzo dobrze widać to na przykładzie Microsoftu, którego aplikacje starają się jak najlepiej wykorzystywać gabaryty iPada. Nie inaczej jest w przypadku niedawno wydanej Cortany, gdyż jej interfejs nieco odbiega od tego, co ujrzymy na smartphonach. Jednak funkcjonalnie nie różni się ona niczym, choć przy okazji poprawiono prędkość uruchamiania o całe 20%. Zainteresowani powinni się oczywiście udać do iTunes Store, skąd można ją pobrać.

Dla nikogo nie jest zaskoczeniem, że od dłuższego czasu Microsoft pracuje nad Office 2019. W zasadzie większość nowości (o ile nie wszystkie) są od dawna dostępne za pośrednictwem Office 365. W związku z tym nie jest on żadną tajemnicą, co wcale nie oznacza, że nie wywołuje on sporych kontrowersji. Wszystko przez to, że oficjalnie wspierać ma wyłącznie Windows 10.

Office 2019

Jego premiera zaplanowana jest na drugą połowę roku, przy czym wsparcie świadczone mu będzie przez 7 lat. Mowa tutaj o 5-letnim okresie podstawowym oraz 2-letnim rozszerzonym. Zakomunikowano również, że wraz z ostatecznym porzuceniem Windows 7 Office 365 ProPlus utraci wsparcie kilku systemów. Mowa oczywiście o Windows 7, a także Windows 8.1, Windows Server 2016 i Windows 10 LTSC.

Ostatnia testowa aktualizacja aplikacji Microsoft Launcher przyniosła integrację z cyfrową asystentką Microsoftu. Odbyło się to bez żadnych zapowiedzi, choć spekulowano o tym od dłuższego czasu. Omawiane uaktualnienie posiada numer 4.6 i warto mieć na uwadze, że obsługa Cortany to nie jedyna nowość.

Cortana

Sama asystentka działa dokładnie tak jak na Windows 10 lub w dedykowanej aplikacji. Za jej pomocą wprowadzimy do kalendarza nowe przypomnienie, zmienimy tapetę, a nawet skorzystamy z mechanizmu Continue on PC. Jeśli chodzi o resztę funkcji, to dodano wsparcie dla języków RTL (right-to-left), większą personalizację karty kontaktów oraz możliwość dzielenia się aplikacją poprzez NFC lub kod QR. Integracja z Intune również została uaktualniona, dzięki czemu wreszcie możemy zdalnie usuwać dane.